Sieger by Fürstenberg

Wśród wielbicieli porcelany ogromnym uznaniem cieszy się manufaktura Fürstenberg, której tradycje sięgają drugiej połowy XVIII wieku, a produkty są synonimem najwyższej jakości materiałów i kunsztu rzemieślniczego. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych wzorów powstałych w saksońskiej wytwórni jest Goldring – przepiękny klasyczny serwis charakteryzujący się kremowym odcieniem porcelany i delikatnymi złoceniami na krawędziach, którym kolekcja zawdzięcza swoją nazwę. „Złoty pierścień” znajduje się na brzegach filiżanek, okala talerze i półmiski, zdobi salaterki, dzbanki i wazy, dzięki czemu klasyczne elementy serwisu zyskują jeszcze więcej blasku.

Jednak książęca manufaktura słynie nie tylko z klasycznych zestawów. Szczególnie odkąd rozpoczęła współpracę z braćmi Sieger –  duetem energicznych niemieckich projektantów, w ofercie Fürstenberga można znaleźć  produkty przeznaczone dla miłośników nowoczesnego wzornictwa. Od 2005 roku Michael i Christian są autorami wielu oryginalnych projektów sygnowanych marką Sieger by Fürstenberg.

Owocem tej twórczej współpracy jest między innymi kolekcja ekstrawaganckich kubków do szampana. Niezwykła seria „Sip of Gold”  łączy w sobie delikatność porcelany i oryginalne dekoracje z elementami 24-karatowego złota. Wśród różnorodnych modeli znajdziemy zarówno białe jak i czarne ozdobione reliefowymi wzorami, a także te, na których oba kolory występują w postaci pasów, rombów, kropek. Cztery kubki z kolekcji są hołdem dla klasyki mody, ponieważ zdobią je motywy Vichy, Pepita, Herringbone i Glencheck, ale najbardziej oryginalne z pewnością są te z wizerunkami komiksowych superbohaterów! Doskonałym uzupełnieniem serii „Sip of Gold”  jest ekscentryczny porcelanowy cooler „Faces”, który, gdy już wypijemy schłodzonego szampana, może zmienić się w wazon, albo oryginalny element dekoracyjny.

MeetBlogIn 2020

Coroczne spotkania blogerów wnętrzarskich to już tradycja! 9 i 10 września odbyła się już ósma edycja Meetblogin. W wyjątkowo klimatycznej i urokliwej Leśniczówce Przyłęsko położonej w otoczeniu Parku Krajobrazowego pojawiły się osoby, dla których design jest pasją, a zarazem sposobem na życie. Na co dzień dzielące się swoją wiedzą, pomysłami i doświadczeniem z wiernymi czytelnikami,  same miały okazję do odbycia inspirujących rozmów, wysłuchania wykładów i wzięcia udziału w rozmaitych warsztatach, które są wspaniałą okazją do kreatywnej współpracy.

Na tegorocznym meetingu nie mogło zabraknąć marki Rosenthal. Uczestniczki miały okazję dowiedzieć się co nie co o tajnikach dekorowania porcelany, w tym jubileuszowej kolekcji „Maria Flowers”, a nawet samodzielnie ozdobić talerze z legendarnej serii „Biała Maria” przy pomocy specjalnie przygotowanych szablonów. Efekty były naprawdę imponujące! Każda z autorek przeniosła na porcelanę unikatowy pomysł, a w rezultacie mogliśmy podziwiać kilkanaście niepowtarzalnych wersji doskonale znanego talerza. Tak powstała „Maria Meetblogin 2020”!

Ciekawym elementem spotkania była też prezentacja marki Kartell – lidera światowego designu – który do swojej oferty wprowadził właśnie innowacyjną linię produktów wykonanych w całości z tworzyw biodegradowalnych. Idea dbałości o planetę wzbudziła spore zainteresowanie uczestniczek, a krzesło „AI” stało się świetną okazją do przetestowania nowych koncepcji włoskiej marki!

Tegoroczny Meetblogin upłynął w ciepłej i przyjaznej atmosferze, w duchu „slow life”, któremu tak bardzo sprzyjała zaciszna atmosfera Leśniczówki. Spotkanie tylu osobowości i talentów w jednym miejscu na pewno zaowocuje w przyszłości! Dziękujemy wszystkim kreatywnym duszom, a zwłaszcza organizatorce spotkania, Uli Michalak z InteriorsDesignBlog! Z niecierpliwością wypatrujemy kolejnej edycji!

New York Times określił ich mianem najbardziej utytułowanych i kreatywnych twórców „public art”, a ich rzeźby i obrazy prezentowane były dotąd w przestrzeni publicznej ponad 250 miast. Gillie i Marc to duet wielokrotnie nagradzanych, australijskich artystów, którzy już od 27 lat popularyzują sztukę na ulicach, skwerach, plażach, we wnętrzach galerii handlowych, na lotniskach, a za pośrednictwem swoich prac wysyłają w świat przesłanie miłości, którą darzą siebie nawzajem. Po 7 dniach od swojego pierwszego spotkania Gillie i Marc uciekli do Nepalu, aby wziąć ślub u podnóża Mount Everest. Od tamtej pory są nierozłączni i wcielają w życie swoją koncepcję popularyzacji sztuki w przestrzeni publicznej i bardzo bliskich im idei ochrony środowiska naturalnego.

Artyści piszą o sobie: „Jesteśmy dwojgiem ludzi z jedną wizją –  to niespotykane w świecie sztuki”. Są nadzwyczaj zgodni i mówią jednym głosem, stąd też ów głos jest coraz mocniejszy i coraz bardziej słyszalny na całym świecie.

Gillie i Marc najbardziej znani są ze swoich ukochanych postaci Rabbitwoman i Dogman, które opowiadają autobiograficzną historię o dwóch przeciwieństwach, które spotykają się, by stać się  bratnimi duszami. Kobieta-Królik i jej towarzysz Mężczyzna-Pies w różnych odsłonach zwiedzili przeszło 100 krajów. Jako paparazzi lub jako para w miłosnym uścisku, on i ona pijący kawę, podróżujący rowerem, przybyli nawet na osiołku do Las Vegas. Wszędzie gdzie byli, wywoływali sensację. Podobnie jak inne prace australijskich artystów.

Dzikie zwierzęta, ptaki czy stworzenia morskie – wszystkie ogromnych rozmiarów, a każde z nich unikatowe i niepowtarzalne, zyskują nowe życie pojawiając się w innym miejscu. Kilka wyjątkowych figur inspirowanych pracami Gillie i Marc’a znajduje się w ofercie wybranych salonów Rosenthal. Dzięki temu rezydenci światowych stolic w nieco mniejszej wersji mogą też pojawić się w waszym domu. Rabbitwoman i Dogman, goryle, nosorożce czy flamingi –  każdy z nich to nieco ekstrawagancki i z pewnością oryginalny element dekoracyjny, który na pewno nie zostanie niezauważony.

Więcej informacji na temat twórczości duetu Gillie and Marc: https://us.gillieandmarc.com/

Świętujemy!

Dziś wśród użytkowników Internetu niewielu jest chyba takich, którzy nie czytają blogów! Nic w tym dziwnego ponieważ, obok znanych serwisów społecznościowych, to właśnie dzienniki internetowe są nadzwyczaj wygodnym i popularnym sposobem komunikacji ze światem. O ich popularności świadczy też fakt, że doczekały się swojego święta! Międzynarodowy Dzień Blogów obchodzimy już w poniedziałek, czyli 31 sierpnia. Choć jego historia nie jest długa, to jednak niezwykle dynamiczna. Sama nazwa „blog” powstała z połączenia słów „web” (sieć) oraz „log” (dziennik okrętowy). Na początku swego istnienia w sieci, czyli od połowy lat 90-tych XX wieku, blog był rzeczywiście rodzajem dziennika, w którym spisywano bieżące wydarzenia. Jedną z postaci, które przyczyniły się do spopularyzowania idei blogowania był znany z serialu telewizyjnego, najmłodszy w historii lekarz, Doogie Howser. Od tego czasu w blogosferze zaszły jednak ogromne zmiany, a blog stał się nie tylko rodzajem dziennika, ale też sposobem wyrażania siebie, opowiadania światu o swoim sposobie na życie i wyjątkowych pasjach.

Rosenthalblog powstał z miłości do porcelany, którą dzielimy się z Wami już od 2013 roku. Wśród wielu tekstów, które powstały w tym czasie jeden – opisujący fenomen biżuterii projektu Salvadora Dali – otrzymał nawet w 2014 roku prestiżowe wyróżnienie „Pióro Roku”. Z wielką satysfakcją obserwujemy, że wśród naszych Czytelników pojawia się coraz szersze grono osób niezwiązanych zawodowo z branżą wnętrzarską, otwartych i chętnych do poszerzania swoich horyzontów, co dowodzi, że udaje nam się zaszczepić w ludziach miłość do pięknych przedmiotów, a przede wszystkim – do porcelany.

Dziękujemy, że jesteście z nami !

Wczorajszy piękny, sierpniowy wieczór spędziliśmy w gościnnych przestrzeniach kawiarni Sinner na dziedzińcu poznańskiego Starego Browaru, gdzie w pięknych „okolicznościach przyrody”, wśród zieleni na wiklinowych kanapach zasiedli miłośnicy „białego złota”. Ten niecodzienny porcelanowy meeting odbył się z okazji spotkania wokół książki „Rosenthal w Polsce”, a sam autor Andrzej Kareński-Tsuchrl zaprosił nas w fascynującą podróż, która zaczęła się 30 lat temu i trwa do dziś.

Wśród zebranych z pewnością znalazło się kilku kolekcjonerów porcelany. Do powiększania swoich zbiorów mogły zainspirować ich opowieści wprawionego poszukiwacza białych kruków, który w każdej swojej podróży pierwsze kroki kieruje na lokalny „pchli targ” lub do sklepu z antykami, by z nieskrywaną radością poszerzać swoją kolekcję.

Podczas spotkania wybrzmiały także takie nazwiska jak Versace, Lagerfeld, Warhol czy Urquiola. Być może aż do wczoraj niewielu gości miało świadomość jak silne związki łączyły światowej sławy projektantów z porcelaną. Wspominano również nasze rodzime gwiazdy i ich sentyment do „białego złota”. Światło dzienne ujrzały anegdoty zza kulis sesji zdjęciowych w domach Alicji Majewskiej czy Krzysztofa Kolbergera, a także wielu zorganizowanych przez ostatnie lata wystaw porcelany. To był fascynujący wieczór obfitujący w ciekawe historie i osobiste wspomnienia, a po lekturze książki i spotkaniu autorskim nie mamy już żadnych wątpliwości, że truskawki smakują najlepiej w Milanówku na talerzykach Rosenthala…

Dürer i inni

Lato tego roku w Muzeum Narodowym w Poznaniu upływa pod znakiem  renesansowych mistrzów niemieckiej grafiki. Odwiedzający do 13 września będą mogli jeszcze oglądać wyjątkowy zbiór  nieeksponowanych na co dzień prac zgromadzonych w Gabinecie Rycin. Wystawa „Dürer i inni”. Grafika niemiecka XV i XVI w.” to zatem świetna okazja zaprezentowania rzadko spotykanych arcydzieł, które przybliżą widzom techniki sztuk graficznych.

Wśród 90 obiektów znajduje się aż 40 rycin Albrechta Dürera. Nazywany „grafikiem wszech czasów” lub „ojcem grafiki”, urodzony w Norymberdze syn złotnika od najmłodszych lat wykazywał niezwykły talent i wielkie zainteresowanie sztukami plastycznymi.
albrecht-durer-melancholia
Szybko okazał się być „cudownym dzieckiem” i rozpoczął naukę u znanych mistrzów, uczył się malarstwa, poznawał tajniki drzeworytu i miedziorytu. Przez lata praktykował w Niemczech i Szwajcarii, aż w końcu los skierował go do Włoch – kolebki sztuki renesansu. Już pierwsza z kilku wypraw do Italii przyniosła bogactwo wiedzy i szereg inspiracji, co zaowocowało wspaniałymi grafikami, wyróżniającymi się nadzwyczajnym poziomem artystycznym. Wszechstronnie utalentowany Dürer skupiał się w większości na tworzeniu drzeworytów i miedziorytów, ale malował też portrety, rzadziej pejzaże czy studia z natury.


Niemniej jednak do najpopularniejszych dzieł artysty należy między innymi akwarela przedstawiająca zająca. Mówi się, że model nie był przypadkowy. To znaleziony i przygarnięty przez artystę zwierzak, który przez lata odwdzięczał się malarzowi za uratowanie zajęczego życia cierpliwie pozując do obrazów. Ta powszechnie znana akwarela doczekała się wielu reprodukcji.
durer gallery
Także na porcelanie. W rosenthal-gallery.com  znajdziecie unikatowe porcelanowe obrazy przedstawiające motywy twórczości Albrechta Dürera, o którym Erazm z Rotterdamu napisał: „umie odmalować to nawet, czego odmalować się nie daje: ogień, promienie światła, pioruny, błyskawice, chmury namalowane na ścianie, wszystkie wrażenia i uczucia; wreszcie cały umysł człowieka,(…) a nawet głos”.

Mamy lato w pełni, a to oznacza słońce, błękitne niebo i feerię barw. Najnowsza kolekcja z serii Rosenthal meets Versace to prawdziwe lato na porcelanie. Istne ucieleśnienie gorących, wakacyjnych dni.
Versace_juntle_old
„Jungle Animalier” nawiązuje do stworzonego przed laty projektu Donatelli Versace, przeniesionego niegdyś na porcelanę Rosenthal. Wzór „Jungle” liczy sobie już dwadzieścia lat. W zeszłym roku zasłynął na nowo za sprawą Jennifer Lopez i jej występu podczas pokazu na Milan Fashion Week. Dziś te tropikalne motywy powracają w nowej odsłonie.
Versace_Jungle_Animalier_1
W wersji „Animalier” „Jungle” zyskuje drapieżności poprzez dodanie na niektórych elementach akcentów zwierzęcych, którym towarzyszy – jak zwykle bywa w projektach Versace – głowa mitycznej Meduzy. Kolorystyka elementów kolekcji jest nadzwyczajna. Nasycone, intensywne, niespotykane dotychczas barwy – cytrynowa, pomarańczowa, a także fiolet i fuksja – w połączeniu z zielenią liści i dużą ilością złoceń tworzą wyjątkową interpretację letniego wypoczynku.
Versace_Jungle_Animalier_3
Na oryginalną i nieoczywistą serię „Jungle Animalier”oprócz tradycyjnych elementów serwisowych, składają się także między innymi zjawiskowe wazony, które same w sobie, dzięki najwyżej jakości porcelanie i nieoczywistym połączeniom kolorystycznym mogą być ekstrawaganckim uzupełnieniem wystroju wnętrz.

W minioną niedzielę teren wokół dworu w Podstolicach wypełnił się meblami włoskiej marki Kartell. To prawdziwy mariaż tradycji ze współczesnością, bo w otoczeniu wiekowego parku i w sąsiedztwie neoklasycystycznego dworu zagościły ultranowoczesne krzesła, kanapy i fotele autorstwa znakomitych projektantów. Okazją do takiego niecodziennego spotkania był event pod hasłem: „Włoski design w polskim ogrodzie”, podczas którego goście mogli na otwartej przestrzeni przyjrzeć się bliżej ikonom wzornictwa, a także skorzystać z atrakcyjnych rabatów.


Oprócz znanych, kultowych projektów Philippe’a Starck’a, takich jak „Masters”, „Louis Ghost” czy „Generic”, na tarasie dworu pojawił się zestaw mebli outdoorowych „Bubble Club”. Sofa i fotele charakteryzują się opływowym kształtem podłokietników kontrastującym z prostą linią oparcia. Razem ze stolikiem utrzymanym w tej samej kolorystyce tworzą nadzwyczaj nowoczesny i designerski, a zarazem praktyczny zestaw idealny do aranżacji ogrodu lub tarasu.


Serii „Bubble Club” na tarasie towarzyszyła outdoorowa wersja nadzwyczajnej, zaprojektowanej przez Ferruccio Laviani’ego, lampy „Kabuki”. Dodatkową atrakcją byli stali rezydenci dworu w Podstolicach – ogromnych rozmiarów pies i kot – wygrzewający się w letnim słońcu i wypoczywający wśród ikon włoskiego designu. Iście sielska atmosfera!

Dziś, z uwagi na dynamiczną sytuację na świecie, wiele osób szuka alternatywnych metod inwestowania, które pozwolą nam ulokować kapitał nie w złocie  czy na giełdzie. Okazuje się, że w tej chwili zupełnie inne dobra wraz z czasem zyskują na wartości. Wyjątkowo opłacalny jest zakup nie tylko dzieł sztuki, zabytkowych samochodów czy 40-letniej whisky. Zyskać możemy także inwestując w porcelanę! To szczególnie dobra wiadomość dla kolekcjonerów! Wniosek z tego, że ze względu na duże prawdopodobieństwo wzrostu wartości unikatowych przedmiotów, kolekcjonowanie można potraktować także jako inwestycję. Może warto więc połączyć przyjemne pożytecznym?
Fornasetti
Wartość unikatowych, kolekcjonerskich przedmiotów zazwyczaj wzrasta z upływem czasu. Tak właśnie rzecz ma się z talerzami Rosenthal zdobionymi grafikami Piero Fornasettiego. Już kiedy były dostępne w regularnej ofercie bawarskiej manufaktury miały szerokie grono wielbicieli. Jednak, gdy po śmierci Fornasettiego Rosenthal utracił prawa do sprzedaży przedmiotów dekorowanych pracami włoskiego artysty, a wyprodukowane już talerze trzeba było zwyczajnie… potłuc, ich wartość gwałtownie wzrosła! Dziś talerze z portretami Liny Cavalieri osiągają na aukcjach niebotyczne kwoty i są prawdziwą gratką dla kolekcjonerów. Wszystko wskazuje na to, że szybko się to nie zmieni.
filizanki kolekcjonerskie - rosenthal
Podobnie wygląda sytuacja z zabytkowymi filiżankami Rosenthal. Delikatna porcelana, unikalne, nanoszone ręcznie dekoracje i zdobienia z 24-karatowego złota powodują, że dziś obiekty wyprodukowane często jeszcze na początku minionego wieku cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród kolekcjonerów.


Jednymi z najbardziej ekscytujących przedmiotów są bardzo rzadko spotykane,  nieliczne egzemplarze z  drezdeńskiej pracowni malarskiej Ambrosiusa Lamma, który zdobił porcelanę, sygnując ją znakiem błękitnej owieczki.


Jego znakiem charakterystycznym była też róża zakrywająca nazwę producenta. Ostatnio znaleziony przez nas egzemplarz – bogato zdobiona filiżanka z kolekcji „Maria” – osiągnęła na aukcji zawrotną kwotę 500€! Wygląda na to, że często pasjonaci i „zbieracze” podbijają ceny, chcąc wylicytować „białego kruka”. Im rzadszy obiekt staje się przedmiotem pożądania kolekcjonera, tym wyższą cenę może osiągnąć po latach!

Fale i krople

Skandynawska prostota i delikatność porcelany – te określenia idealnie opisują nową serię wazonów Rosenthal. Kolekcja „Vesi” zaprojektowana została przez fińskiego designera, Mikke Laakkonena, który uczynił  z tego projektu kwintesencję skandynawskiego designu. „Vesi” po fińsku oznacza wodę. Samą nazwą więc kolekcja nawiązuje już do kształtów wazonów, z których jeden imituje spokojne, płynące fale, a na powierzchni drugiego widzimy pojedyncze krople, jak gdyby przed chwilą zrosił go deszcz.

HyperFocal: 0
Zarówno mniejsze, jak i większe wazony z serii „Vesi” pozwolą pięknie wyeksponować bukiety, ale także same będą estetycznym elementem wystroju. Taki był zresztą zamysł projektanta, który założył sobie za cel stworzenie przedmiotów grających podwójną rolę.  Sam wyjaśnił to mówiąc: „Chciałem zaprojektować wazony, które nie narzucają się, ale nadal wyrażają swój indywidualny charakter. Chciałem aby raz to kwiaty mogły grać pierwsze skrzypce, a kiedy indziej, aby to wazon stał się solistą na scenie”.
Rosenthal, wazon Vesi Droplets 16 cm, aranżacja
Zamierzony efekt został osiągnięty, a wazony „Vesi” zachwycają, podobnie jak inne prace designera. Laakkonen od lat współpracuje z wieloma markami na całym świecie i jest autorem oryginalnych i innowacyjnych przedmiotów użytkowych oraz mebli i akcesoriów wyposażenia wnętrz.

HyperFocal: 0

Projektant uczestniczył w wielu wystawach, w tym w Mediolanie na Targach Meblowych i Helsińskim Tygodniu Designu, jest także laureatem międzynarodowych i krajowych nagród, w tym German Design Award (2017), Finnish Designer Awards ’14 i Reddot Design Award (2012). Wszystkie projekty Lakkonena charakteryzują funkcjonalność, połączenie prostoty z elegancją, nawiązania do natury. Widać w nich także wpływ duńskiej filozofii hygge, zalecającej czerpanie radości z małych rzeczy. Czy spoglądanie na bukiet w wazonie „Vesi” nie wpisuje się idealnie w tę koncepcję?

HyperFocal: 0

Kolekcja wazonów”Vesi” dostępna jest już w salonach i online!

%d bloggers like this: