Lolita Lempicka

Fascynacja modą ujawniła się w jej przypadku bardzo wcześnie. Już jako 6-latka szyła sukienki dla swej Barbie, a jako nastolatka samodzielnie projektowała swoje stroje. Mając 17 lat rozpoczęła studia, by już wkrótce otworzyć swój pierwszy autorski butik w Marais – artystycznej dzielnicy francuskiej stolicy.

LOLITA_LEMPICKA
Po paryskim sukcesie zdobyła silną pozycję w Tokyo, a jej słabość do japońskich marek nie wygasła, bo Lolita Lempicka nadal współpracuje z Nissanem i Samsungiem.
W USA o jej interesy dba najstarsza córka – Elisa Melodie, natomiast młodsze córki – bliźniaczki Lauren Leslie i Paulina Leonor pracują razem z Lolitą w Paryżu, prowadząc klasyczny biznes rodzinny.

Lolita perfume
20 lat temu na rynek trafiły  jej pierwsze perfumy w charakterystycznych flakonach o kształcie jabłka. Już wkrótce, bo w 2002 roku, za zasługi dla francuskiej kultury otrzymała prestiżowy tytuł „Kawalera Legii Honorowej”.

lolita-lempicka-edp
Zaledwie przed kilkoma tygodniami ta utalentowana projektantka stworzyła intrygującą kompozycję zapachową dla Maison Berger Paris, będąc równocześnie autorką szklanej lampy zapachowej, która do złudzenia przypomina flakon z jej słynnymi perfumami.
lbp1
Lolita Lempicka jest czarującą osobą, delikatną i subtelną, co zdarza się rzadko w drapieżnym świecie mody. Pytana o pokrewieństwo z Tamarą Łempicką odpowiada, że inspirowali ją zawsze Modigliani, Picasso i francuski poeta Jean Cocteau, a swój pseudonim artystyczny przyjęła z powodu fascynacji twórczością polskiej malarki.

Warsaw Home 2018

To dopiero 3. edycja targów Warsaw Home, a wydarzenie zajmuje już 4. miejsce pod względem wielkości w rankingu europejskich imprez związanych z branżą wyposażenia wnętrz.

Kasia Ptak

Pomysłodawczynią jest Kasia Ptak, która od 2014 roku zdobywała doświadczenie dzięki pracy przy projekcie Ptak Warsaw Expo. Dziś jest dyrektorem największych targów wnętrzarskich w Europie Środkowej o zaskakującej dynamice.


Dla koneserów współczesnego wzornictwa potwierdzeniem rangi Warsaw Home jest obecność Toma Dixona i wielu znanych mediolańskich marek, jak Vitra, Cappellini czy Moroso.

Tom Dixon

Zainteresowanie wzbudzi z pewnością jubileuszowa wystawa „Rosenthal meets Versace”, która powstała z okazji  25. rocznicy współpracy tych dwóch wyjątkowych marek.

Kartell Polska Flagstores prezentuje na swoim stoisku interesujący koncept „transfer designu”, łącząc produkty ze swej oferty z markami Alessi i Rosenthal.

Kolejna prezentacja z udziałem najbardziej rozpoznawalnego  producenta niemieckiej porcelany jest mariażem klasyki z „Białą Marią” w tle ze współczesnym działem Studio-Line. Stoisko Rosenthal zdominowała ekspozycja HoReCa i premierowy pokaz działu porcelany przeznaczonej do profesjonalnego użytku w branży hotelarskiej.

Kasi Ptak szczerze gratulujemy sukcesu życząc, aby przyszły rok pozwolił  na zamianę cyfr:  4. edycja i 3. miejsce w europejskim rankingu!

 

 

Zawsze kwitnące filiżanki

W październikowej edycji „Werandy” Beata Woźniak pisze o kolekcjonerskiej pasji, a w centrum jej uwagi znalazły się miniaturowe filiżanki zdobione różami. Nie trudno przewidzieć, że pierwsze pytanie będzie brzmiało – co daje pasja kolekcjonowania?

I tak też zaczęła się rozmowa z Andrzejem Kareńskim-Tschurl, który chętnie udostępnił swą kolekcję Joannie Płacheckiej i Michałowi Mutorowi, autorom pięknej i pomysłowej  sesji zdjęciowej.

„Pozwala oderwać się od banałów codziennego życia. Pogłębia wiedzę.” – odpowiada na pytanie właściciel kolekcji.

3
Wśród 500 filiżanek wiele dekorowanych jest różą, zwaną „królową kwiatów” i właśnie im poświęcona jest opowieść o porcelanowej pasji. Beata Woźniak przy okazji rozmowy przekazuje radę, aby unikać podejmowania decyzji pod wpływem impulsu, a kolekcjoner mówi, że z zasady nie kupuje przedmiotów uszkodzonych, nawet jeśli kuszą ceną.

5
„Oczywiście czymś innym są ślady użytkowania. Odrobinę wytarte złote uszko zupełnie mi nie przeszkadza” – dodaje.

Autorzy sesji zakończyli swą opowieść zabawnym portretem zbieracza w „różowych okularach”. Zachęcamy wszystkich do lektury październikowej „Werandy”, jednego z najpoczytniejszych polskich magazynów zajmujących się tematyką wnętrzarską.

4

 

Magia zamknięta w szkle

Ideę przykrywania szklanym kloszem roślin wynalazł sprytny botanik – dr Nathaniel Bagshaw Ward. Jego odkrycie nazwano Wardian Case i służyło do bezpiecznego przewożenia egzotycznych okazów roślin lub owadów na inny kontynent w XIX wieku. Pod szkłem, które było szczelnie zamknięte wytwarzał się mikroklimat, a roślina była chroniona przed innymi czynnikami, które mogły jej zaszkodzić. Dzisiaj ten sposób wykorzystujemy do stworzenia kompozycji, które mogą ozdobić wnętrza naszych mieszkań.

Anioł

Jaka jest idea naszego „Zaczarowanego lasu”?

Las w słoiku to mały ekosystem, który może być niezwykłym doświadczeniem dla opiekującego się nim obserwatora. Jednak, aby stworzyć mikroklimat, który z powodzeniem będzie się rozrastał i żył długo, należy dobrać do kompozycji rośliny o podobnych wymaganiach i które będą mogły razem egzystować, dlatego ważne jest, aby zostawić specjalistom stworzenie dla nas mini ekosystemu. Jesteśmy fanami natury i miłośnikami porcelany, udało nam się połączyć te dwie dziedziny i tak powstał „Zaczarowany las” zamknięty w szklanym naczyniu. Piękne rośliny, odpowiednio dobrane i dołączone do nich drobne, porcelanowe elementy tworzą doskonałą całość, ale też każda nasza kompozycja opowiada cudowną historię. Rośliny w szkle wytwarzają wszystko, co jest potrzebne do życia – również tlen, dlatego nie duszą się w szklanych kloszach, a oddychają i zachowują odpowiedni stopień wilgotności.


Dla kogo jest „Zaczarowany las”?

Dla każdego, kto chce do swojego domu wprowadzić odrobinę magii! Jeśli tęsknisz za naturą i długimi spacerami po lesie, fragment własnego ekosystemu w domu będzie doskonałym rozwiązaniem, a w bonusie otrzymasz historię opowiedzianą poprzez roślinną kompozycję z piękną porcelaną.

Anioł2

Las zamknięty w słoiku to również idealne rozwiązanie dla osób, które często podróżują lub nie mają czasu zajmować się wymagającymi roślinami doniczkowymi, a chciałyby mieć w swoich czterech kątach piękną zieloną kompozycję – nasz „Zaczarowany las” nie wymaga specjalnej pielęgnacji, należy go doglądać i sprawdzać czy dobrze sobie radzi, a od czasu do czasu podlać, aby zachować odpowiedni stopień wilgotności (jednak nie częściej niż raz na dwa/trzy tygodnie!). Pamiętaj, że o las trzeba dbać, bo on żyje!

Maison & Objet 2018

Na wielu tysiącach metrów kwadratowych swoje nowe propozycje zaprezentowali wszyscy liczący się producenci mebli, oświetlenia oraz akcesoriów domowych.

Maison-Objet
Oprócz „gwiazd” jak Fendi i Missoni można było zapoznać się również z najnowszą ofertą młodych projektantów.
dyskusja
Dla zwiedzających była to również możliwość wzięcia udziału w panelach dyskusyjnych dotyczących obowiązujących trendów.
polsp2
Nas zaintrygowała prezentacja Pols potten a kolekcja Leaves niedługo z Holandii trafi wprost do Warszawy na Warsaw Home oraz do salonów Kartell w całej Polsce.


Niesłabnące zainteresowanie budzi każdorazowo stoisko Rosenthal, którego znaczną część zajmowała w tym roku jubileuszowa prezentacja Versace.


Wielu renomowanych producentów jak Lalique, Bernardaud, zaprosiło Klientów do swoich siedzib na specjalnie przygotowane pokazy. Gościem honorowym Maison Berger była Lolita Lempicka, autorka najnowszego projektu lampy oraz kompozycji zapachowej.


Nowości z Paryża już niebawem będzie można obejrzeć w salonach Rosenthal.

Wypad do Berlina

Kiedy przed laty zdarzało się nam wpaść na kilka godzin do Berlina Zachodniego, wszystko w tym mieście było imponujące i robiło wielkie wrażenie na przybyszach zza Odry.. Wiele się zmieniło w tym mieście w ciągu ostatnich lat, a Berlin jest teraz stolicą Niemiec.
waldorf_berlin_rooftop_6571
Porcelanę Rosenthal można spotkać tam w wielu miejscach, zarówno w sklepach jak i restauracjach, bo jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych niemieckich marek, jak Volkswagen, albo raczej – zważywszy na ceny – Mercedes!
Jade white2
Nie zaskoczyło nas wcale, że niedawno uruchomiony w Berlinie luksusowy hotel Waldorff Astoria należący do słynnej amerykańskiej sieci wyposażony został w porcelanę tej firmy. W Rosenthalu podaje się śniadanie w hotelowej restauracji, ale można też wypić kawę w kawiarni (wejście z ulicy) za przystępną cenę. A przyjemność jest wielka!
Jade white

A ja zapraszam do Krakowa! Śledząc wpisy na tym blogu przeczytałem relacje z Aten oraz Paryża i spieszę donieść, że kawę w Rosenthalu wypić można również w Krakowie.

1
Najpiękniejszy widok na Kościół Mariacki, Klub Aktora „Loża” oraz kawa w dobrej porcelanie i nic więcej do szczęścia nie trzeba.

2
Od wielu lat kupuję porcelanę Rosenthal, czasami robiąc sobie przyjemność a jeszcze częściej jako prezent dla bliskich i przyjaciół. Będąc w Krakowie bywam w „Loży” tak często jak to możliwe. Lubię tamtejszą kuchnię, otoczenie, wystrój oraz wyjątkowy klimat, który stwarzają zdjęcia z autografami ozdabiające ściany lokalu.

3
Nie bez znaczenia jest również to, że właśnie tam, można wypić poranną kawę w porcelanie mojej ulubionej firmy.

mont

Johann Haviland

Jean Haviland miał zaledwie 24 lata, kiedy jako wolontariusz podjął współpracę z wydawnictwem niemieckiego czasopisma fachowego zajmującego się ceramiką. Był synem francuskiego potentata, założyciela słynnej, wysoko cenionej i nadal funkcjonującej manufaktury.
IMG_0461Pracując w redakcji w Coburgu zaprzyjaźnił się z 40-letnim dyrektorem wydawnictwa, dr Zimmerem, który po latach spędzonych w Stanach Zjednoczonych powrócił do Niemiec. Ten doświadczony chemik pomógł młodemu Havilandowi stworzyć i zrealizować koncepcję zbudowania fabryki w pobliżu bawarskiego Selb.
gazetaTa okolica obfitowała w manufaktury porcelany, co drugie miasteczko szczyciło się własną wytwórnią, a wystarczy wymienić Winterling, Eschenbach, Goebel, Heinrich, Amberg, Schumann czy Seltmann, nie wspominając już o Rosenthalu, aby uzmysłowić sobie jakiego ambitnego zadania podjęli się autorzy projektu.
bavaria logoWytwórnię zbudowano w ciągu 3 lat, zatrudniając 120 osób. Piece ceramiczne uruchomiono 10 marca 1910 roku, a po 31 godzinach wypalania ku radości właściciela uzyskano pierwsze produkty o zaskakująco wysokiej jakości – delikatne, śnieżnobiałe i transparentne.

haviland4
Zdobycie Grand Prix na Światowej Wystawie w Turynie już po roku od założenia manufaktury było obiektywnym potwierdzeniem sukcesu, a nowa fabryka szybko zdobywała klientów mimo silnej konkurencji miejscowej.

haviland_white_newZałamanie nastąpiło w związku z wybuchem I wojny światowej, pracujących w wytwórni mężczyzn powołano do wojska, zarząd nad własnością zagranicznego inwestora, a fabrykę odcięto od dostaw lokalnych surowców. Po zakończeniu wojny władze niemieckie zezwoliły wprawdzie na ponowne uruchomienie manufaktury, ale pojawiły się kolejne problemy w związku ze śmiercią 80-letniego ojca Johanna.
haviland_3
Konflikt z jedynym bratem dotyczący podziału spadku trwał kilka lat, a dodatkowo nadszedł 1923 rok i czasy wielkiej inflacji. Przez jakiś czas istnienie manufaktury próbował ratować włoski potentat Richard Ginori, aż w 1937 roku manufakturę zakupił Philip Rosenthal. Wybuch II wojny światowej niestety przypieczętował jej losy.

Porcelanowe flamingi

Jednym z najciekawszych obiektów z porcelany jaki powstał w manufakturze Hutschenreuther jest grupa flamingów. Wielu twórców, a szczególnie rzeźbiarzy, próbuje swych sił podejmując trud stworzenia rzeźby z porcelany. Kusi ich trwałość materiału, jakim jest w gruncie rzeczy delikatna i krucha porcelana.
fabryka_new
Z drugiej strony – jeśli obiekt z porcelany jest prawidłowo wypalony i nie zostanie uszkodzony mechanicznie, jego wygląd nie ulegnie zmianie przez setki lat. Nie zaszkodzą mu ani wysoka temperatura, ani wilgoć. Nie zwietrzeje jak marmur i nie pokryje się patyną, jak rzeźby z brązu, a podszkliwne malunki nigdy nie zbledną. Artysta musi znać doskonale proces produkcji  ceramiki i specyficzne uwarunkowania. Należy pamiętać, że porcelana kurczy się w trakcie wypalania aż o 16%, a kolory zmieniają się diametralnie w zależności od wysokości  wysokości temperatury, np. złoto zmienia kolor na brunatny, a ciemny kobalt staje się błękitny.
flam
Najtrudniejsze jest jednak budowanie figur z miękkiej masy, która twardnieje dopiero w trakcie wypalania. Aby flamingi mogły mieć uniesione skrzydła, muszą być one przed wypaleniem podparte porcelanowymi słupkami. Słupki powinny być wykonane z masy o identycznym składzie.  Proces kurczenia się porcelany postępować  musi w identycznym tempie , w przeciwnym wypadku skrzydła zostaną wyłamane lub opadną,
Nieproporcjonalnie cienkie nogi flamingów w gruncie rzeczy nie utrzymałyby ciężaru ptasich korpusów i rozpostartych skrzydeł, tak więc cała grupa przed wypaleniem wspiera się na aż 17 podporach. Wszystkie one scalają się z figurą w temperaturze 1400 C i muszą z wielką precyzją zostać usunięte po wydobyciu z pieca.
painting2

Nadchodzi czas na malowanie biskwitowej porcelany, która jak bibuła wchłania ręcznie nakładane barwniki. Wymaga to od malarzy wielkiej staranności i wieloletniego doświadczenia, bo nie ma możliwości poprawienia błędu. Od projektu i wizji artysty jest więc daleka droga do szczęśliwego finału.
IMG_3229

To już 28 raz w samym środku lata małe miasteczko bawarskie staje się stolicą porcelany. Ponad 400 wystawców oferuje porcelanę rozmaitych manufaktur z różnych okresów. Do Selb zjeżdżają się amatorzy „starej” porcelany, którą sprzedawcy wystawiają na niezliczonych kramach i stoiskach.


Swoją wyprawę rozpoczynamy od komina manufaktury Rosenthal, górującego nad miasteczkiem. Dzięki barwnym dekoracjom autorstwa duetu Orticanoodles przyciąga wielu wielbicieli sztuki street artu.
cups_rosenthal2
Dodatkową atrakcją jest możliwość nabycia porcelanowej miniatury „różanego” komina. Dzięki temu szlachetna porcelana trafia do rąk zarówno amatorów wyrobów dawnych manufaktur, jak i wielbicieli współczesnego designu.
PB122249

Nieformalnym symbolem miasta Selb jest porcelanowy dzbanek żegnający wszystkich przyjezdnych. Do zobaczenia w 2019 roku na kolejnym porcelanowym jarmarku!