glowne

W nurtach Amazonki i Orinoko pojawiają się egzotyczne skalary – łatwo rozpoznawalne ryby o charakterystycznych płetwach przypominających kształtem żagiel. Właśnie dlatego nazywa się je „żaglowcami”, choć w literaturze pojawia się  też ich inna ich nazwa – „ryby księżycowe”. Pobudziły one wyobraźnię Fritza Heidenreicha, dzięki czemu powstała jedna z najciekawszych figur porcelanowych „Skalary”, która w 1937 roku zapewniła mu Grand Prix na Światowej Wystawie w Paryżu. Fritz Heidenreich (zm. 1966 r.) był  cenionym niemieckim rzeźbiarzem, który przez niemalże 40 lat pełnił funkcję dyrektora artystycznego w manufakturze Rosenthal.
ryby.jpg
Był autorem wielu projektów przedstawiających zwierzęta, ryby i owady w ich naturalnym środowisku, a misternie wykonane i ręcznie malowane porcelanowe figury Heidenreicha cieszyły się wielkim uznaniem i powodzeniem.
ptaki2
Pewnego dnia jednak, ku zdumieniu wielbicieli jego talentu, w tym barwnym zwierzęcym i roślinnym otoczeniu pojawiła się „Brzemienna Luiza”, zaskakująco odmienna od wszystkich jego wcześniejszych projektów. Ten niewysoki wazonik na orchidee przypomina sylwetkę ciężarnej kobiety, a dzięki asymetrycznemu kształtowi uważa się go za pierwszy tego rodzaju przedmiot w historii sztuki użytkowej!
_MG_8962
Zmęczonemu przebywaniem wśród akwariów z rybkami i klatek z papugami Heidenreichowi „Brzemienna Luiza” zapewniła sławę, a firmie Rosenthal niespodziewane zyski – przez wiele lat była bowiem najczęściej sprzedawanym porcelanowym wazonem. Zaprojektowany w podobnej konwencji inny wazon nazwany został „wazonem o 7 twarzach”. Jego dekoracji podjął się wybitny francuski poeta i malarz, wszechstronnie utalentowany Jean Cocteau.
coc
Dzięki niemu na gładkich białych powierzchniach wazonu o nieregularnej formie pojawiła się malowana zdecydowaną kreską twarz legendy francuskiego kina, Jeana Marais, wiernego przyjaciela poety. Fritz Heidenreich  przez ostatnich 15 lat pracy w manufakturze Rosenthal pełnił w niej  funkcję dyrektora artystycznego. Jego metamorfoza z całą pewnością zainspirowała Philipa Rosenthala jr., który był przedsiębiorcą o niebywałym instynkcie handlowym. Rynkowy sukces „Brzemiennej Luizy” przesądził prawdopodobnie o decyzji stworzenia działu Studio-Line, który dzięki współpracy z najwybitniejszymi współczesnymi artystami odmienił wizerunek marki Rosenthal.

Marble

1

Lord David Queensberry (ur. 1929) jeszcze jako uczeń szkoły w Eton interesował się porcelaną, a po latach uzyskał tytuł profesora Royal College of Art w Londynie. Mówił o sobie, że „ciało i duszę ” oddał porcelanie, nic więc dziwnego, że po wieloletniej współpracy z angielskimi producentami ceramiki trafił do wiodącej w Europie manufaktury Rosenthal. Czytaj dalej

Oilver Gagnere

Olivier Gagnere czerpie inspiracje do swoich projektów przede wszystkim z rękodzielnictwa francuskiego, chińskiego i japońskiego. Artysta, który w swej pracy bawi się zestawianiem różnych form i materiałów tworzy porcelanowe przedmioty zdobiące wnętrza  w  sposób  dyskretny i nienachalny. Czytaj dalej

Perła

Od tysięcy lat perłom towarzyszy zachwyt człowieka, a eleganckie kobiety cenią je jako ozdobę na równi z biżuterią diamentową. Jako jedyne klejnoty wytwarzane przez żywe organizmy uznawane są za cud natury. Dziś właściwie nie spotyka się już pereł prawdziwych, które powstają bez ingerencji człowieka. Kiedyś poławiacze wydobyć musieli kilkanaście tysięcy muszli, aby znaleźć jedną wartościową perłę. Dziś na specjalnych farmach otwiera się małże bez ich zabijania, aby z wnętrza wydobyć perłę hodowlaną, która choć utworzona przy udziale człowieka, jest produktem tak samo naturalnym jak te powstające samoistnie. Prawdziwe perły są wynikiem reakcji obronnej perłopława, do którego wnętrza przez przypadek dostanie się ciało obce, jak odłamek muszli czy ziarenko piasku. Na skutek podrażnienia powstają warstwy masy perłowej, które otaczając intruza narastają stopniowo aż do postaci perły. Im będzie większa, tym wyższa będzie jej cena. Perły hodowlane natomiast powstają na skutek ręcznego wprowadzenia do ciała małża implantu, który po kilku latach stanie się perłą naturalną. Kolor pereł może być różny, choć najpopularniejsze i zarazem najbardziej cenione są perły biało-różowe. Mogą być też kremowe, srebrzyste, błękitne i grafitowe, a nawet zielonkawe – dające efekt „pawiego oka”. O jej atrakcyjności przesądzi jednak połysk, będący kombinacją błysku nieskazitelnie gładkiej powierzchni z blaskiem pochodzącym z głębi, przebijającym się przez wiele warstw masy perłowej. Uważa się, że opiekunem pereł jest księżyc, więc do jego srebrzystej poświaty przyrównuje się ich blask. Mówi się ze smutkiem, że perły tracąc go umierają powoli, dlatego nie zawsze kojarzą się nam z radością. Może też dlatego, że rodzą się z bólu perłopława, a ich piękno jest przemijające, tak jak przemijają radość i cierpienie człowieka. Najbardziej poszukiwane są perły idealnie okrągłe i z nich powstają najpiękniejsze naszyjniki, takie jak ten, który nosiła Audrey Hepburn w „Śniadaniu u Tifanny’ego”. Perły o innych kształtach – płaskie lub owalne – z powodzeniem wykorzystują złotnicy do wyrobów broszek, kolczyków i biżuterii, najchętniej w połączeniu ze szmaragdami, bo takie zestawienie kamieni szlachetnych przynosi ponoć szczęście ich właścicielce. Jednak najbardziej naszą wyobraźnię poruszają perły w kształcie łez, przypominające o łzach aniołów z dawnych legend. Wierzono też kiedyś, że sproszkowane perły są niezawodnym antidotum na wszelkie trucizny i jad węży.W sztuce perły pojawiają się często, jak choćby na najsłynniejszym chyba portrecie „Dziewczyna z perłą” oraz na licznych przedstawieniach królewskich.

Dekonstrukcja

50 lat w historii kultury  to naprawdę niezbyt długi okres, a tyle właśnie minęło od czasu światowej konferencji w Baltimore, na której usiłowano opisać nowy kierunek nazwany dekonstrukcją.  Czytaj dalej

Niezliczoną ilość rysunków (być może przekraczającą nawet 6000!) stworzył Raymond Peynet, francuski artysta, który swą karierę rozpoczął w niewielkiej paryskiej agencji. Choć studiował sztukę na wyższej uczelni, zawodu uczył się projektując etykiety na opakowania perfum i słodyczy oraz wykonując wiele banalnych zadań. Czytaj dalej

Podpórki pod sztućce

podporki_main

Wśród porcelanowych drobiazgów stanowiących elementy serwisu najrzadziej dziś spotykane są tzw. koziołki, czyli podpórki pod sztućce. Czytaj dalej

Gilbert Portanier

main_Portanier

„Krótko po naszym pierwszym spotkaniu Philip Rosenthal zaprosił mnie spontanicznie do małego bawarskiego miasteczka Selb, gdzie mieściła się jego manufaktura porcelany. Miałem też okazję spędzić jakiś czas w zamku Erkersreuth, gdzie mieszkał. Byłem pod wrażeniem jego temperamentu, pasji i przekonania o roli, jaką sztuka odgrywa w naszym codziennym życiu. Filip opowiadał mi również o innej  swej pasji, o górskich wspinaczkach. Dedykowaną mu porcelanową płytę postanowilem nazwać „Himalaje”, a kojarzy mi się ona również z jego nieustającym optymizmem i wiarą w „lepsze jutro” – tak wspomina F. Rosenthala znany francuski twórca, Gilbert Portanier. Czytaj dalej

Pierścienie do serwetek

serwetnik

Wierzono kiedyś, że przy pomocy pierścienia można leczyć choroby, a nawet przywrócić wzrok. Przy jego pomocy wypędzano diabła i czyniono cuda przyjmując, że jest symbolem nieskończoności i posiada magiczną moc. Pierścienie, które z racji ich przeznaczenia nazywa się „serwetnikami”. Czytaj dalej

tradition

W 2016 roku świętujemy 100-lecie powstania „Białej Marii”, serwisu zaprojektowanego przez samego Philipa Rosenthala. Z tej okazji  powstała specjalna wystawa, którą oglądać można będzie w wielu miastach Polski, a jej premiera miała miejsca w poznańskim Bazarze. Czytaj dalej

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 66 obserwujących.