Bujne róże, barwne bukiety, delikatne pąki – kwieciste dekoracje na klasycznej porcelanie znamy bardzo dobrze. Romantyczna  kwiatowa kompozycja to najchętniej wybierany wzór, więc nic dziwnego, że pojawiło się tak wiele floralnych motywów w ponad 100-letniej historii Marii. Jednak w ponad 200 zdobieniach odnajdziemy również dekoracje nietuzinkowe i to te są najbardziej pożądane przez kolekcjonerów.

zloto

Złote zdobienia

Cała dekoracja w złocie pojawiała się dosyć rzadko ze względu na materiał i trudność wykonania. Dzisiaj oczywiście często spotyka się takie motywy na porcelanie, ponieważ możliwości techniczne pozwalają na produkcję takich dekoracji na szeroką skalę, jednak tego typu wzory ze złota kilkadziesiąt lat temu nie były spotykane tak często jak dziś. Zazwyczaj 24-karatowe złoto było nakładane ręcznie, stąd wysoka wartość porcelanowych elementów zdobionych w ten sposób.

kobalt_1

Kobaltowa precyzja

Kolejną dekoracją poszukiwaną przez kolekcjonerów jest zdobienie kobaltowe. Barwnik nakładano ręcznie i potrzebna była duża precyzja oraz doświadczenie malarza. Porowata powierzchnia biskwitowej porcelany wchłania kobaltowy barwnik tak jak bibuła wchłania atrament.

 

W przypadku tej techniki nie ma więc możliwości skorygowania raz naniesionej ilustracji. Pojawiały się również dekoracje, gdzie cała powierzchnia filiżanki była pokryta kobaltem, a dzięki temu porcelana zyskiwała niezwykle wyrazisty koloryt, który dodatkowo urozmaicony był kompozycjami ze złota lub srebra.

Maria_herb1

Okazjonalne herby

Z okazji ważnych wydarzeń, uroczystości lub jubileuszy pojawiały się na porcelanowej Marii także… herby. Na taki przywilej nie mógł sobie pozwolić każdy, ale z pewnością posiadanie własnego emblematu na wyjątkowej porcelanie Rosenthal było pewnym wyróżnieniem. W swojej kolekcji możemy się pochwalić filiżanką do mokki z herbem Kolonii w bardzo szlachetnym wydaniu oraz z godłem bawarskiego miasta Füssen.

 

 

Popękana skorupa

W nietypowych dekoracjach Marii odnajdziemy również motyw craquelé. Pęknięcia na glazurze bywały ozdobą porcelanowych przedmiotów. W zdobieniu Marii nie odnajdziemy typowych rys, a jedynie ich imitację ze złota, która tworzy swego rodzaju pajęczynkę „pęknięć” na powierzchni filiżanki. Dekoracja wygląda bardzo współcześnie, więc trudno czasem uwierzyć, że ten wzór powstał w poprzednim wieku.

Dzisiaj Frankfurt nad Menem zamieni się na kilka dni w prawdziwą stolicę designu, ponieważ rozpoczynają się jedne z największych targów wzornictwa w Europie. Każdy, kto chce poznać najnowsze trendy w dziedzinie wyposażenia wnętrz koniecznie musi wybrać się na Ambiente. Dla osób, które nie mogą być w ten weekend we Frankfurcie przybliżamy klimat i kilka ciekawostek prosto z wydarzenia!

Ambiente_2019_2
Targi zostały podzielone tematycznie: DINING – to dekoracje i nakrycia stołowe, GIVING – czyli sekcja upominków oraz LIVING – w której odnajdziemy pomysły dla mieszkań i domów. Krajem partnerskim tegorocznej edycji są Indie. Wystawcy stawiają na indywidualizm oraz pewną odpowiedzialność w projektowaniu – można to dostrzec w jakości produktów, w stylu, materiałach…

 


Zwiedzanie Ambiente rozpoczynamy od prezentacji marki Rosenthal. Wiodący producent porcelany przedstawił wyjątkowe nowości, które zapierają dech w piersiach! Nam spodobały się przede wszystkim oryginalne wazony z działu Studio-Line, które powstały we współpracy z wybitnymi twórcami (m.in. Zaha Hadid oraz Cedric Ragot). Nie mogło również zabraknąć ukłonu w kierunku Waltera Gropiusa (w tym roku świętujemy 100-lecie Bauhausu!). W kolekcji Rosenthal meets Versace również odnajdujemy kilka ciekawostek – charakterystyczna głowa meduzy w wiodącym kolorze Living Coral.

 


Następnie kierujemy się do Sambonet – włoskiego producenta specjalizującego się w tworzeniu wysokiej jakości funkcjonalnych sztućców. Od razu zauważamy trend, który na pewno będzie bardzo silny w nadchodzących sezonach – złoto na stole. Producent również daje coraz większą możliwość personalizacji swoich produktów.

 


Na koniec odwiedzamy markę Kare – to producent nietuzinkowych mebli i dodatków. Zabawa formą, radosne podejście do wzornictwa i oryginalne, nieoczywiste połączenia to domena tej firmy oraz kolejny trend, który mogliśmy zauważyć podczas Ambiente. Mamy nadzieję, że takie podejście do projektowania będzie coraz częstszym zabiegiem wśród twórców i producentów!

 

Rosenthal i kobiety

Sądzimy, że wielu użytkowników „Białej Marii” zna romantyczną opowieść o Philipie Rosenthalu, który zakochał się nieprzytomnie w pięknej Marii i właśnie jej imieniem nazwał serwis, który wówczas projektował.

rosenthal_mariaRosenthal Maria

Mowa tu o księżnej Marii de Beurges, matce Philipa Rosenthala Juniora, który odziedziczył firmę i rozwijał działalność zapoczątkowaną przez ojca. Podobnie z resztą jak ojciec, Philip Junior często nadawał projektowanym serwisom nazwy inspirowane imionami kobiet.
rosenthal_alice
Rosenthal Alice

Kiedyś były to imiona pojawiające się w operach Wagnera czy Hoffmanna, jak Isolda, Elza, Rozalinda czy Ondyna – dziś brzmiące obco i nieco archaicznie. Pojawiały się też imiona żeńskie o znacznie bliższym nam brzmieniu jak Anna, Helena czy Maja.
rosenthal_isolde
Rosenthal Isolde

Philip Rosenthal Jr był 4-krotnie żonaty. Dwie jego żony były Angielkami (Joclyn i Jane), jednak ich imiona nie pojawiły się jako nazwy kolekcji. Stało się tak w przypadku trzeciej żony, znanej  aktorki filmowej, Bettiny Moissi.

rosenthal_else
Rosenthal Else

Jednak serwis „Bettina”, mimo niewątpliwej urody swej imienniczki, nie zyskał nigdy takiej sławy jak „Maria”, od której zaczęliśmy rozważania na temat: Rosenthal i kobiety.

rosenthal_bettina

Rosenthal Bettina

 

 

Dziękujemy za wszystkie wpisy, które pojawiły się po publikacji z wiadomością o specjalnej edycji jubileuszowej. Kolejny raz postanowiliśmy nagrodzić 10 autorów najlepszych wpisów, ale jeszcze nie mamy dosyć i czekamy na kolejne opinie – nagrody czekają!

Upominek od nas otrzymują:

Aleksandra, Marcel, Beta Bohdziewicz-Sulecka, Maria, Michał, RenataM, Kajablue, Mrozińska – za komentarze na blogu oraz Ula Michalak i Maria Kulikowska – za ciekawe pomysły pozostawione na naszym profilu na Facebooku.

Wyróżnione osoby prosimy o kontakt z nami pod adresem mailowym kontakt@rosenthal.pl

 

Targi Maison et Objet po raz kolejny zgromadziły w jednym miejscu miłośników designu z całego świata. Na kilku tysiącach metrów kwadratowych uznane marki zajmujące się wzornictwem prezentowały swoje nowości. Jak co roku producenci stanęli na wysokości zadania – niektóre stoiska były same w sobie prawdziwymi dziełami sztuki!
objet_2
Dało się zauważyć, że nadchodzący rok upłynie nam pod znakiem Living Coral (kolor roku według Pantone zaobserwowaliśmy nie tylko w produktach, ale także w aranżacjach przestrzeni wystawowej). Silnym trendem były też kamienie – marmur oraz lastryko, a mocno utrzymuje się również motyw „dżungli”.

Surrealistyczny świat L’Objet

 


Amerykańska marka L’Objet na tegorocznych targach zaprezentowała zupełnie nową kolekcję. Co roku widać jak firma się rozwija i jak różne czerpie inspiracje. Tym razem postawiono na surrealizm, ale również egzotyczną roślinność. Zaskoczeniem było, że po raz pierwszy Elad Yifrach nie stworzył kolekcji od początku do końca sam, ale do współpracy zaprosił również innych artystów.

Hołd dla Bauhausu

 


W tym roku obchodzimy 100-lecie Bauhusu, a to niezwykłe wydarzenie nie mogło przejść bez echa na Maison et Objet. Wielu producentów zaprezentowało nowe produkty zainspirowane tym stylem. Odniesienia do Bauhausu zauważyliśmy między innymi w najnowszej kolekcji marki Alessi.

Sebastian Herkner najlepszym projektantem

 


Ogromnym wydarzeniem było uznanie Sebastiana Herknera najlepszym projektantem roku. Herkner współpracuje między innymi z marką Rosenthal – jednym z jego projektów jest kultowy wazon Falda.

 

 

Róża

„Róża jest różą, jest różą, jest różą” – to swoisty manifest niezwykle inteligentnej, ale piekielnie ironicznej Gertrudy Stein, która nakazuje odczytywanie rzeczy takimi, jakimi są. A róża na porcelanie? Malowano ją na tyle sposobów, że tracą sens porównania i ocena, co jest oryginalne, a co wtórne? Co jest kopiowaniem, a co inspiracją?
SONY DSCMeissen – „Rose”

Jedną z charakterystycznych kompozycji o specyficznym odcieniu czerwieni, układzie płatków i liści nazwano „różą francuską”, a pojawia się ona na produktach pochodzących z wielu europejskich manufaktur, z miśnieńską na czele.

furstenberg2Furstenberg – „Rose”

Trafiła też do Selb, gdzie działało kilka manufaktur, m.in. Rosenthal (w dosłownym tłumaczeniu – „dolina róż”). Róża w najrozmaitszych wariantach pojawia się na większości klasycznych serwisów („Sanssouci” i „Monbijou”) oraz na niezliczonych filiżankach do mokki.
cecylia_newRosenthal – „Caecilia”

Natomiast tzw. francuska róża była jedną z najbardziej lubianych dekoracji pięknego zestawu „Cecylia”, od dawna już nieprodukowanego. Poszczególne elementy pojawiają się wciąż w antykwariatach, podobnie zresztą jak części zastawy stołowej znanej „Białej Marii”, która występowała w ponad 200 różnych dekoracjach, a jedna z nich jest właśnie wersją róży francuskiej.
caecilie maria
Rosenthal – „Maria Caecilia”

Ponad 200 różnych dekoracji zdobiło „Białą Marię”! Wielu kolekcjonerów i użytkowników tego serwisu uważa, że jego największą siłą jest ponadczasowa, elegancka forma oraz nieskazitelna biel porcelany. Tak samo liczna jest grupa zwolenników różnego rodzaju dekoracji i to dla nich wciąż podejmuje się próby stworzenia nowych kompozycji.
maria sommerstraus
Najczęściej są to kwiaty, a wszelkie rekordy w Polsce pobił „Bukiet Letni” („Sommerstrauss”). Od kilku lat wzór nie znajduje się już w oficjalnej ofercie katalogowej, ale ze względu na niesłabnące powodzenie u naszych klientów, dwukrotnie każdego roku na potrzeby polskiego rynku uruchamia się produkcję „Bukietu Letniego”, który w innych krajach jest już niedostępny.
maria garden
Podobnym zainteresowaniem cieszyły się dawniej dekoracje z grupy „Kwietna Łąka”. Drobne rozrzucone kwiatki o różnej kolorystyce pojawiały się na „Białej Marii” w najrozmaitszych kompozycjach, a jedną z najbardziej udanych był „Kwiat Migdałowca”.
maria mandelblüte
Chcielibyśmy, aby „jubileuszowa” wersja tego serwisu, który w pierwszym okresie dostępny będzie tylko na polskim rynku, była uwspółcześnioną wersją dawniej stosowanych dekoracji kwiatowych.
filizanki MariaCo sądzą Państwo o tej dekoracji, która kiedyś dostępna była na rynku skandynawskim?

Przy okazji – dziękujemy za wszystkie wpisy, które pojawiły się po publikacji z wiadomością o specjalnej edycji jubileuszowej. Są dla nas cenną wskazówką, dlatego nagradzamy 10 autorów najciekawszych komentarzy (lista poniżej).
Czekamy na następne wpisy – kolejne porcelanowe aniołki jako nagrody czekają!

Upominek od nas otrzymują:

Aleksandra, Zosia, Ela, MarzyciELKA, Rafał, Aneta M., Ania M., Olga, ewa, Lidka.

W celu odbioru nagrody prosimy o kontakt pod adresem mailowym kontakt@rosenthal.pl

Bratek

W Wielkopolsce nazywa się je ciepło macoszkami, choć skojarzenie ze stereotypem „niedobrej macochy” nie jest zbyt zachęcające. Co ciekawe, ta popularna nazwa jest prostym tłumaczeniem z języka niemieckiego i pochodzi od słowa „Stiefmutter”, czyli właśnie macocha.

gold

Powszechnie zwie się je bratkami, co bliskie jest symbolice związanej z tymi powszechnie lubianymi kwiatami ogrodowymi – z przyjaźnią i pamięcią o drugiej osobie.

„… a to bratki, żebyś o mnie myślał!” – szepce w swym monologu Ofelia.

zoom
Zupełnie inne skojarzenia budzi angielska nazwa trójkolorowego fiołka – „pansy”, która wywodzi się z francuskiego „pensée”, czyli myśl. Może dlatego bratek stał się symbolem wolnomyślicielstwa? Obdarzeni wyobraźnią widzą w tym urokliwym kwiatku zbudowaną z płatków ludzką twarz…
Maria
Tak czy owak, bratki są jednymi z popularnych kwiatów, które znalazły się na porcelanie Rosenthal, a serwis „Maria Bratki” osiągał niegdyś rekordy popularności. Zanim jeszcze pojawiły się one na „Białej Marii”, zdobiły też inną kolekcję.
M. Lousia
„Victoria Louise” o szlachetnej formie produkowana była z bardzo cienkiej porcelany, a krawędzie wszystkich elementów serwisowych malowane były ręcznie 24-karatowym złotem, które pięknie kontrastuje z fioletowymi kwiatami bratka i intensywną zielenią liści.

 

Kiedy w latach 80-tych XX wieku zmiany polityczne i ekonomiczne w Polsce umożliwiły realizację nierealnych wcześniej projektów, pojawił się w Poznaniu pierwszy polski salon Rosenthal. Ta marka zawsze kojarzyła się z luksusem i była powszechnie rozpoznawalna, a w każdym antykwariacie znaleźć można było kilka porcelanowych przedmiotów sygnowanych nazwiskiem założyciela tej słynnej manufaktury.
Pader
Powstanie  pierwszego autoryzowanego salonu Rosenthal w budynku słynnego poznańskiego „Bazaru” było swego rodzaju wydarzeniem, bo w tamtym okresie niewiele zachodnioeuropejskich marek podejmowało ryzyko otwierania w Polsce swych firmowych sklepów. Od tamtego czasu minęło prawie 30 lat, a dzisiaj wyroby porcelanowe Rosenthal dostępne są we wszystkich większych miastach w Polsce, nie wspominając nawet o dynamicznie rozwijającej się sprzedaży online.
Maria_zdobienia
Ten swego rodzaju jubileusz sprawił, że już niebawem pojawi się na naszym rynku specjalna limitowana edycja słynnej „Białej Marii”, dostępna w przyszłym roku tylko polskim nabywcom. Przez kilkadziesiąt lat największym powodzeniem cieszyła się „Maria” zdobiona klasycznym ornamentem podszkliwnym w kolorze paryskiego błękitu.

M_ST_Rosenkranz_kl

Była to jedna z wielu dekoracji, spośród których najpopularniejsze w Polsce były serwisy noszące nazwy „Bukiet Letni”, „Jeżyna”, „Pinia”, „Kwiat Migdałowca” i „St. Germain”.

Aktualnie serwis produkowany jest z delikatną złotą dekoracją („Goldlinie”) lub pokryty kompozycją „uwspółcześnionej” polnej róży („Maria Róża”).
Rosenthal, kolekcja Maria Roza - aranzacja 4
Planowana na 2019 rok dekoracja najprawdopodobniej nawiązywać będzie do mało znanej kompozycji kwiatowej, popularnej kiedyś na rynku skandynawskim. Zgaszone odcienie oberżyny i bladej róży, delikatne błękity i niezbyt intensywne zielenie w połączeniu z brązami o różnym nasyceniu tworzą intrygującą całość zgodną z aktualnymi trendami w świecie mody.
filizanki Maria
Mamy decydujący wpływ na kształt wprowadzanej do produkcji nowej, „polskiej” wersji legendarnego serwisu „Maria”, a dział projektowy Rosenthal oczekuje sugestii z naszej strony. Bylibyśmy wdzięczni, gdyby kolekcjonerzy i nabywcy, nasi Klienci i sympatycy przekazali nam swoje uwagi i komentarze – najciekawsze wypowiedzi opublikujemy i symbolicznie nagrodzimy upominkiem w postaci porcelanowego aniołka.

Kolekcjonerów porcelany i wielbicieli marki Rosenthal zaintryguje z pewnością postać Turpina, najstarszego syna Philipa Rosenthala, założyciela Studio-Line. Udzielając kiedyś wywiadu zaszokował on wypowiedzią: „…mogę robić w życiu wszystko, byle nie miało to związku z porcelaną!” Niestety nie udało mu się, bo po różnych prywatnych i zawodowych zawirowaniach  musiał  – z takim nazwiskiem! – powrócić jednak do porcelany.Koenitz production line

Jego dzisiejsza działalność nie ma związku z firmą dziadka i ojca oraz bawarskim miasteczkiem Selb, ale „skupując” niewielkie manufaktury we wschodniej części Niemiec Turpin stał się znowu liczącym się graczem w świecie porcelany, będąc największym producentem kubków w Europie!
koenitz bauhaus mugs
Turpin Rosenthal rzucił  wszystko na jedna szalę. Jako 28-latek zarządzał kiedyś amerykańską filią Rosenthala, a w rozmowie z „New York Times” powiedział o Amerykanach: „… jedzą z papierowego talerza, czy …czegoś tam” –  to jego słowa! Nie przysporzyło mu to popularności ani sympatii, a swego rodzaju paradoksem jest to, że współcześnie jego zainteresowania tzw. kulturą stołu ograniczyły się do jednego elementu  zastawy, jakim jest powszechnie używany kubek.
koenitz mugs
Takie życie! Turpin Rosenthal jest w tym najlepszy! Dokładnie 25 lat temu, 21 grudnia 1993 roku, zakupił fabrykę porcelany Koenitz, a wkrótce kolejną, w niezbyt odległym Weimarze. Nadal inwestując, konsekwentnie realizuje swój program i jest dziś jednym z największych na świecie producentów kubków.
factory koenitz
Jubileuszowy rok 2018 przyniósł mu w urodzinowym prezencie cenioną nagrodę Promotional Marketing Award w uznaniu za nowatorski projekt kubka pokrytego specjalną glazurą. Każdy użytkownik może nanieść na jego powierzchnię swoją indywidualną dekorację, zmyć ją w dowolnym czasie i tworzyć kolejne jej wersje.
project award

Właśnie dziś mija 25 lat od rozpoczęcia współpracy przez Turpina Rosenthala z manufakturą Koenitz i Weimar. Z tej okazji przekazujemy najlepsze życzenia z okazji srebrnego jubileuszu!

Photo with Turpin

Na zdjęciu (od lewej): M.A. Kareński-Tschurl oraz T. Rosenthal

Raymond Loevy

Biografia tego amerykańskiego projektanta jest doskonałym materiałem na scenariusz filmowy, a nawet wieloodcinkowy serial! Pochodzący z Wiednia rodzice Loevy’ego przenieśli się do Francji, a on sam studiował w Paryżu, gdzie uzyskał tytuł inżyniera. Tuż po zakończeniu I wojny światowej jego starsi bracia wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych. Kiedy na hiszpańską grypę zmarli w 1918 roku jego rodzice, Loevy podążył śladem braci, wsiadając na płynący do Nowego Jorku statek „France”.
Young
W kieszeni miał zaledwie 50 dolarów, przez co nie mógł wziąć nawet udziału w dobroczynnej aukcji zorganizowanej przez kapitana. Przekazał mu więc tylko narysowany tuszem szkic przedstawiający modnie ubraną pasażerkę, który zapewne był jego pierwszym szerzej znanym projektem.

 

Podczas podróży Loevy zwrócił na siebie uwagę brytyjskiego konsula generalnego w Nowym Jorku i dzięki jego rekomendacji podjął pracę projektanta mody, współpracując z takimi magazynami, jak Voque czy Harper’s Bazaar. W późniejszych latach pracował też jako główny dekorator domów towarowych Saks i Macy’s.

 

Już jako właściciel odnoszącego liczne sukcesy studia projektowego (replika jego ekstrawaganckiego biura znalazła się w słynnym nowojorskim muzeum MoMa) Loevy spotkał Filipa Rosenthala. cup

Loevy był nie tylko utalentowanym projektantem, ale posiadał też niezwykle rozwinięty instynkt biznesowy – doskonale wiedział więc, co może oznaczać dla niego współpraca z największym w tamtych czasach na świecie producentem porcelany. Równocześnie, Filip Rosenthal przybywając do Nowego Jorku zdawał sobie sprawę z tego, jak wielkim rynkiem mogą stać się dla niemieckiej manufaktury Stany Zjednoczone.
porcelain Loevy
Efektem współpracy był projekt serwisu porcelanowego „E-Form”, produkowanego początkowo wyłącznie na amerykański rynek. Zyskał on wielkie uznanie, ale jeszcze większym sukcesem stała się kolekcja „2000”. W latach 50-tych XX wieku była ona absolutnym bestsellerem Rosenthala, a sprzedaż porcelany według projektu Raymonda Loevy’ego przewyższyła nawet sprzedaż legendarnej „Białej Marii”.

 

Loevy osiągnął w Ameryce wszystko, realizował zlecenia gigantycznych koncernów, jak Coca Cola, Lucky Strike czy Shell, był konsultantem NASA, a dla Prezydenta J.F. Kennedy’ego zaprojektował wnętrze Air Force.

 

Pozycja projektanta pozostała niezachwiana przez pół wieku. Jego wszechstronność i sławę możnaby porównywać współcześnie tylko z Ph. Starckiem, a miłośnikom porcelany Rosenthal sprawiać musi wielką satysfakcję, że „białym złotem” zajmują się sławy tej miary.
RLoevy