Black Friday

Nie ma chyba dziś nikogo, kto nie słyszał o Black Friday. Najbardziej powszechna akcja zakupowa rodem zza Oceanu lotem błyskawicy przekracza granice i zatacza coraz szersze kręgi. Niedawno jeszcze słabo znany w Polsce Czarny Piątek zadomowił się na dobre na rodzimym rynku i wielu miłośników zakupów długo czeka na ten dzień, by skorzystać z atrakcyjnych warunków przy zakupie upominków świątecznych.

Mimo popularności tego amerykańskiego „święta zakupów”, mało kto wie, że jego historia sięga połowy XIX wieku. Z nazwą Black Friday wiąże się kilka anegdot. Co prawda nie ma żadnych dowodów na prawdziwość którejkolwiek z nich, ale podobno w każdej legendzie jest ziarnko prawdy… Jedna z historii mówi, że nazwa Black Friday pochodzi z lat 60. XX wieku, kiedy zdesperowany tłum zakupowiczów, chcąc dostać się do sklepów, zablokował ulice Filadelfii, co było nadzwyczajnym widokiem, szczególnie dla interweniującej wtedy policji i kierowców autobusów, dla których ten dzień był niewątpliwie czarnym piątkiem. Inna wersja związana jest z angielskim powiedzeniem: „in the black”, które w odniesieniu do biznesu oznacza wzrost sprzedaży i zwiększenie dochodów. To hasło nawiązuje do przeszłości, kiedy w księgach rachunkowych firm straty zapisywano czerwonym, a zyski czarnym atramentem, a przecież akcje wyprzedażowe, które rozpoczynają się od Czarnego Piątku bez wątpienia generują znaczny wzrost zysków dla firm.

Niezależnie od tego, jaka jest historia nazwy Black Friday to już tradycja, a zakupowe szaleństwo dotarło i do nas! Od dziś do poniedziałku zapraszamy do skorzystania z naszych specjalnych propozycji. Czeka na Was wiele produktów znanych marek w atrakcyjnych cenach – sprawdźcie tutaj! Na pewno znajdziecie coś dla siebie!

 

Moc życzliwości!

Jesienna aura, niełatwa dla wszystkich sytuacja i jeszcze trudniejszy natłok informacji na jej temat płynący z telewizji, prasy czy Internetu… Trudno się dziwić, że na co dzień może być nam trudno wykrzesać z siebie pozytywne nastawienie. Na szczęście już jutro obchodzimy Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień! Świętujmy go hucznie, bądźmy dla siebie mili i sprawiajmy sobie małe przyjemności – nie tylko w tym wyjątkowym dniu.

Jeśli chcielibyście podarować  coś wyjątkowego komuś bliskiemu lub zrobić coś miłego dla siebie, z powodzeniem możecie wybrać lampy i świece Maison Berger Paris. Zbawienny wpływ zapachów na nasze samopoczucie jest powszechnie znany nie od dziś. Wyobraźcie sobie, że wasz dom wypełnia wspaniały aromat francuskich perfum, a nastrój natychmiast się poprawia. Czy można chcieć czegoś więcej? Pewnie można!

Nie napilibyście się rozgrzewającej herbaty z imbirem z legendarnej filiżanki „Biała Maria”? A może wolicie gorącą czekoladę lub cafe au lait? Niezależnie od tego, na co macie ochotę, jeśli zaserwujecie je w kuszących złotem kubkach lub filiżankach z serii „Tric Gold”, wzbogacicie dodatkowo swoje doznania smakowe o wrażenia estetyczne. Życie od razu jest piękniejsze, a nawet liczona w minutach chwila przyjemności potrafi zdziałać cuda!

Zapraszamy was do salonów Rosenthal i sklepu online i przesyłamy moc pozdrowień. Bądźmy dla siebie życzliwi! Nie tylko tej jesieni!

Z wizytą w Białym Domu

Jeszcze nie opadł kurz po amerykańskiej kampanii prezydenckiej, którą śledziły miliony ludzi, a już, mimo dość jasnego wyniku, mamy nową odsłonę sporu podważającą jego legalność. Wybór prezydenta Stanów Zjednoczonych zawsze budził wiele emocji. Nic w tym dziwnego, w końcu mówimy o jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie, którzy zapisują się na zawsze na kartach historii, a wszystko co ich dotyczy – poczynając od poglądów, a kończąc na ulubionym psie i wyposażeniu prezydenckiej rezydencji – staje się rzeczą publiczną i jest szeroko komentowane.

Oczywistym jest więc fakt, że zgodnie z panującą od lat zasadą na wyposażeniu Białego Domu znajdują się wyłącznie przedmioty najlepszego gatunku, ale koniecznie wyprodukowane w USA. Przez długi czas problematyczną kwestią było znalezienie odpowiedniej jakości porcelany spełniającej ten ostatni warunek. Do chwili, gdy na horyzoncie pojawiła się firma Lenox z tradycjami sięgającymi 1898 roku. Rdzennie amerykańska porcelana trafiła po raz pierwszy do prezydenckiej rezydencji w 1918 roku  za sprawą Woodrowa Wilsona.

Ówczesny prezydent zamówił zastawę stołową składającą się z 1700 elementów i od tej pory produkty marki Lenox na stałe zagościły na stołach Białego Domu, a kolejni jego lokatorzy także docenili ich wysoką jakość. Nowe serwisy projektowano między innymi dla Roosevelta, Trumana, Reagana, Clintona i Obamy.

W Polsce „prezydencka porcelana” Lenox również cieszy się wielkim uznaniem, jednak w rodzime gusta szczególnie trafia kolekcja „Butterfly Meadow”.  Tę niezwykle szeroką, wieloelementową serię wyróżnia charakterystyczna dekoracja, która przywodzi na myśl kwietną, pełną motyli łąkę. Wielobarwny, bogaty wzór stanowi doskonałe urozmaicenie klasycznej bieli porcelany, która na co dzień gości na naszych stołach. W najbliższych dniach w salonach Rosenthal i online pojawią się nowości zza Oceanu, które uzupełnią doskonale znane już miłośnikom Lenoxa wzory „Frittillary”, „Dragonfly”  czy „Monarch”.

Znajdą się wśród nich między innymi pojemniki, misy, tortownice i patery, a także urocze drobiazgi jak świeczniki lub serwetniki, które na pewno wprowadzą do waszych domów odrobinę pozytywnej energii! Miłośników tej kwiatowej kolekcji z pewnością zainteresują elementy składające się na limitowaną edycję przygotowaną z okazji 20 rocznicy powstania serwisu. Z tej okazji znane dekoracje odmieniły złote motyle i ważki! Efekt jest imponujący!

 

Złota jesień

Trudno nie zgodzić się z twierdzeniem, że jesień jest jedną z najpiękniejszych pór roku. Mieniąca się kolorami, często słoneczna, ma w sobie niezwykle dużo uroku. Szczególnie za sprawą, malujących wspaniałe krajobrazy, nieprawdopodobnych barw, wśród których dominujące są odcienie złota. Nie bez powodu mówi się o „złotej polskiej jesieni”. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby odrobina złota zagościła także na naszych stołach.

Dwie tegoroczne nowości Rosenthal wydają się tu pasować wprost idealnie! Kolekcje „Sanssouci Midas” i „Dynasty” łączą nie tylko złote detale, ale i osoba projektanta. Mówi się, że „jego kreatywność to otwarta przestrzeń, którą można zorganizować na życzenie”. Gianni Cinti swoje bogate doświadczenie z powodzeniem przenosi ze świata mody na zupełnie inne płaszczyzny. Artysta odnosi wiele sukcesów zarówno w zakresie projektowania wnętrz, tworzenia grafik i ilustracji, tekstyliów czy akcesoriów stołowych. Dla marki Rosenthal stworzył spektakularne projekty składające się na serię „Heritage”, która powstała jako hołd dla bogatego dziedzictwa manufaktury.  Nieodłącznym elementem tego konceptu wydaje się być kolor złoty, który konsekwentnie pojawia się – raz jako subtelny detal, innym razem jako dominująca barwa –  w dekoracjach obu kolekcji.

Niezależnie od tego czy wybierzecie delikatne, ledwie muśnięte złotem filiżanki kawowe lub herbaciane z serii „Sanssouci Midas” czy też ich mniejszą towarzyszkę (dla miłośników espresso) całkowicie zatopioną w złocie albo utrzymane w stylistyce barokowego bogactwa elementy kolekcji „Dynasty” – jesień tego roku będzie naprawdę złota!

Dla każdego coś miłego

Za oknem jesień, a ogólna sytuacja nie nastraja szczególnym optymizmem. W takich okolicznościach każdy z nas szuka sposobów, by poprawić sobie nastrój! Niektórzy oglądają filmy i czytają książki, inni przemeblowują mieszkanie, jeszcze inni pieką słodkości…. Dla tych, którzy lubią sprawiać sobie małe przyjemności kolekcjonując porcelanę, Rosenthal ma wyjątkową niespodziankę!

Już od 2 listopada w salonach Rosenthal i sklepie online rusza świąteczna akcja, która potrwa aż do 24 grudnia! W ramach specjalnej oferty dla członków Klubu Miłośników Porcelany (dołącz tutaj) każdy kupujący produkty bawarskiej manufaktury otrzyma bonus w wysokości 30% wydanej kwoty do wykorzystania przy kolejnym zakupie!

Mamy nadzieję, że nasza propozycja zachęci Was do rozpoczęcia przygotowań do nadchodzących Świąt, a jako że będziemy już po raz 30-ty świętować Boże Narodzenie z Rosenthal, chcemy je uczcić w szczególny sposób. Korzystając z akcji rabatowej będziecie mieli okazję powiększyć swoją kolekcję porcelany, ale także znaleźć wyjątkowe podarunki dla najbliższych. Poza klasycznymi i nowoczesnymi serwisami, których niezwykła uroda i jakość są znane nie tylko miłośnikom porcelany, czekają na Was także eleganckie zestawy upominkowe, praktyczne kubki, wazony, aniołki czy bombki –  słowem szereg różnorodnych pomysłów na upominek, który przyniesie radość Waszym bliskim.

Sprawiajmy sobie małe przyjemności, umilajmy sobie czas, róbmy sobie niespodzianki! Czekamy na Was w salonach i online!

Pablito

Pieszczotliwie nazywano go Pablito. Podobno zanim zaczął mówić, potrafił już na rysunku odtworzyć kształt swojego ulubionego ciastka, a gdy postanowił się odezwać, pierwsze słowo przypominało „lapiz” czyli ołówek… Pablo Picasso przyszedł na świat 25 października 1881 roku. Za 2 dni przypada 139. rocznica jego narodzin.  Nadzwyczajny talent, geniusz, ekscentryk. Bez wątpienia jedna z najważniejszych postaci w historii sztuki XX wieku. Swoją pierwszą wystawę zorganizował jako czternastolatek w sklepie z parasolami. Wszystkie późniejsze z pewnością zyskały znacznie większy rozgłos. Przeszedł długą drogę zanim wielkie muzea zaczęły kupować jego prace. Obrazy, grafiki, litografie, rzeźby i ceramika mistrza prezentowane były podczas niezliczonej ilości wystaw na całym świecie. Jako nadzwyczaj twórczy, dziś powiedzielibyśmy kreatywny, Picasso wraz z Erikiem Satie i Jeanem Cocteau przyczynił się także do powstania kubistycznego baletu pt. „Parada”, do którego stworzył scenografię, kostiumy i spektakularną kurtynę.

 

Dziś motywy z twórczości Picassa spotkać można na różnego rodzaju przedmiotach użytkowych. W salonach Rosenthal znajdziemy kubki manufaktury Konitz ozdobione wybranymi dziełami artysty, wśród  których pojawia się między innymi słynny gołąbek pokoju czy portrety kobiet. Nowością jest kubek z wizerunkiem wieloletniej przyjaciółki malarza, fotografki i poetki, Dory Maar. Ten znany obraz, podobnie jak wiele innych znajdziemy także wśród wzorów wykorzystanych na gobelinowych poduszkach Jules Pansu.

Bohaterka drugiego planu

Kto nie lubi podczas długich, jesiennych wieczorów zasiąść wygodnie na kanapie, otulić się kocem z kubkiem rozgrzewającej herbaty? A gdy do tego jeszcze można obejrzeć dobry film, dzień z pewnością zaliczymy do udanych. W czasie seansu przeważnie podziwiamy aktorów, plenery, kostiumy czy światło. Mało kto zwraca uwagę na detale. A czasem poszukiwanie nieznaczących dla kogoś innego szczegółów staje się nie lada zabawą, dzięki której można odkryć, że, co zaciekawi na pewno wielbicieli „białego złota”, porcelana Rosenthal „zagrała” w niejednym  filmie.

Reżyserzy często czynią z porcelanowych serwisów niebanalny rekwizyt, jak w przypadku słynnego serialu „Kariera Nikodema Dyzmy”, gdzie w pałacu hrabiego Kunickiego „pija się” z Rosenthala. Natomiast w filmie Władysława Pasikowskiego „Kurier”, opartym na biografii Jana Nowaka-Jeziorańskiego, goście eleganckiej londyńskiej restauracji jedzą na legendarnej „Białej Marii”.

Zarówno w zagranicznych, jak i w polskich produkcjach chętnie wykorzystuje się porcelanę dekorowaną projektami rodzeństwa Versace. Te niezwykle charakterystyczne i powszechnie kojarzące się z luksusem produkty pojawiają się często w gangsterskich historiach rodem z amerykańskiego kina akcji, natomiast w serialu opartym na prawdziwych wydarzeniach z życia rodziny mediolańskich projektantów, porcelana jest nieodzownym elementem scenografii.  W rodzimych i popularnych komediach Juliusza Machulskiego bohaterowie o wątpliwej reputacji także piją szampana, siedząc przy stole zastawionym porcelaną Versace.

Niekiedy zdarza się też, że decyzje scenografów są nieco chybione. Twórcom „Pana Tadeusza” w reżyserii Andrzeja Wajdy można zarzucić historyczne ”nadużycie”, ponieważ Krzysztof Kolberger pije z filiżanki z kolekcji „Biała Maria”, choć akcja epopei znacznie wyprzedza powstanie tego legendarnego serwisu, podobnie zresztą jest w przypadku ekranizacji powieści „Nad Niemnem”. Jednak na te nieścisłości zwróci uwagę tylko ktoś, kto dobrze zna historię marki Rosenthal,  a i one nie przesłonią mu radości z obserwowania „bohaterki drugiego planu” na małym ekranie.

 

Historia pewnej miłości

Mówi się, że choć nigdy się nie spotkali, on zakochał się w niej do szaleństwa i wielbił do końca życia. On – ekscentryczny malarz i grafik, ona – gwiazda paryskiej rewii i światowej sławy sopranistka. Mogłaby to być piękna miłość – gdyby tylko się spotkali…

Piero Fornasetti podobno po raz pierwszy zobaczył Linę Cavalieri przeglądając archiwalną gazetę. Jej piękne, regularne rysy natychmiast go zafascynowały, a hipnotyzujące spojrzenie nie pozwoliło o sobie zapomnieć. Z resztą trudno się dziwić, ponieważ okrzyknięta najpiękniejszą kobietą na świecie Lina, jako jedna z najpopularniejszych artystek „belle epoque”, miała pięciu mężów i licznych wielbicieli! Rozmiłowany w jej niezwykłej urodzie Fornasetti uczynił Linę swoją muzą, której wierny pozostał do końca życia. W wyniku tej niecodziennej fascynacji powstał cykl projektów przedstawiający twarz sopranistki w różnych odsłonach. Raz Lina spogląda spośród kolorowych kwiatów, raz wytyka język lub mruży oczy, innym razem z kolei ukrywa się za woalką lub wśród chmur. We wszystkich tych pracach widać surrealistyczne zacięcie Fornasettiego, który nawet w jednym z projektów „wyposażył” Linę w słynne wąsy à la Salvador Dalí.

Kultowy cykl „Tema e Variazioni” został zainicjowany w 1947 roku podczas wystawy w Mediolanie. Od tej pory, aż do swojej śmierci, artysta stworzył około 500 wariacji na temat twarzy Liny Cavalieri, które zdobią najróżniejsze przedmioty użytkowe, pojawiają się na wazonach, poduszkach, tkaninach, tapicerowanych meblach czy porcelanowych świecach zapachowych. W wyniku współpracy manufaktury Rosenthal i Piero Fornasettiego powstała m.in. seria talerzy, które aktualnie, z uwagi na fakt, że ich produkcja została zakończona, stały się nie lada gratką dla kolekcjonerów i wielbicieli twórczości artysty.

Dziś, 9 października, mija 32. rocznica śmierci Piero Fornasettiego, który całe życie szedł własną drogą. Szczęśliwie któregoś dnia pojawiła się na niej Lina Cavalieri.

Czerń i złoto

Zestawienie kolorów we wnętrzu nie jest rzeczą łatwą. Najczęściej dobór dodatków determinowany jest aranżacją ścian i mebli, które z oczywistych względów wybierane są w pierwszej kolejności i dominują w pomieszczeniu. Bywa, że urządzając mieszkanie pozostawiamy kupno elementów dekoracyjnych na „później”,  ale często to właśnie dodatki sprawiają, że nasz dom będzie wyjątkowy. Decydując się na uniwersalne i ponadczasowe połączenie czerni i złota możemy być pewni, że dzięki takim akcentom wnętrze zyska stylowy, a zarazem nowoczesny look.

Złote elementy doskonale sprawdzą się dosłownie w każdym pomieszczeniu, bo poza względami estetycznymi, takie połączenie barw może wpływać pozytywie na nasze samopoczucie.

Kolorystyka wyróżnia nową linię zapachowych produktów Maison Berger Paris sygnowaną nazwiskiem znakomitej projektantki Lolity Lempickiej. Świeca zapachowa nie tylko wprowadzi do wnętrza piękny zapach, ale też niewątpliwe ucieszy oko wielu miłośników designu. Podobnie jak wyjątkowe obiekty marki L’Objet. Projekty Elada Yifracha to  przede wszystkim przykłady „surtout-de-table”, czyli biżuterii stołu, ale można znaleźć też luksusowe świece zapachowe i inne elementy dekoracyjne, wśród których powszechny podziw wzbudza zawsze czarny łabędź.

Mistrzostwo we wplataniu złotej barwy do swoich dekoracji osiągnęło z pewnością rodzeństwo Versace. Prace mediolańskich kreatorów przeniesione na porcelanę Rosenthal nieodmiennie zachwycają barkowym przepychem uzyskanym właśnie dzięki złotym elementom, których połączenie z innymi kolorami Gianni i Donatella odmienili chyba przez wszystkie przypadki. Serwis „Prestige Gala” to przykład idealnego mariażu dekadenckiej czerni i ponadczasowego złota.

 

Francuskie lampy zapachowe zachwycają swoich miłośników na całym świecie już od przeszło 120 lat. Wśród wielbicieli tych praktycznych przedmiotów znaleźli się m.in. Pablo Picasso, Jean Cocteau czy Coco Chanel, a nad formą lamp na przestrzeni dekad pracowali artyści tej miary co m.in. Lalique czy Galle. Nie dziwi więc, że wynalazek paryskiego aptekarza Maurice’a Bergera doceniany był nie tylko z powodu swojej funkcjonalności, ale także z uwagi na walory estetyczne.

Dziś firma Maison Berger Paris nieodmiennie stawia na najlepsze wzornictwo zapraszając do współpracy znanych projektantów. Z okazji 120-lecia marki swoją lampę stworzyła postać-ikona: kreatorka mody i perfum Lolita Lempicka.  Maison Berger Paris wybierając kobietę o tak wielkiej wrażliwości postawiło na subtelność, delikatność i baśniową oniryczność.

Słynną lampę katalityczną i świecę zapachową Lempicka wzbogaciła akcentami fioletu, liśćmi bluszczu, wizerunkiem ważki oraz niepowtarzalnym zapachem. W tym roku Lolita powraca z nową odsłoną produktów Maison Berger Paris – tym razem utrzymanych w dekadenckich odcieniach czerni i złota.

Zupełnie odmienną estetykę zaprezentowała inna designerka, nazywana prekursorką wśród projektantów. Matali Crasset, wykształcona w zakresie wzornictwa przemysłowego, tworzy projekty inspirowane życiem codziennym, eksperymentując przede wszystkim z formą. Kolekcja jej autorstwa zaproponowana dla Maison Berger Paris jest wynikiem spotkania tradycji z nowoczesnością, połączenia sprawdzonych rozwiązań (choćby w zakresie sposobu zdobienia za pomocą reliefu) ze współczesnym wzornictwem.

Tej jesieni do grona projektantów współpracujących z marką Maison Berger dołączył także Jonathan Adler –  amerykański artysta, rzeźbiarz i wszechstronny designer, który zajmuje się zarówno ceramiką, jak i projektowaniem mebli, elementów wyposażenia wnętrz, tkanin czy zastawy stołowej. Jego barwny, eklektyczny styl zdobył serca miłośników designu na całym świecie. W projektach Adlera widoczne są inspiracje pop-artem i szeroko pojętą kulturą popularną. Dla Maison Berger Paris stworzył dwie kolekcje, których motywem przewodnim są usta i wąsy – symbole powszechnie kojarzące się z twórczością Salvadora Dalí.

%d bloggers like this: