Kiedy kończy się lato, dni stają się coraz krótsze, a pogoda nie sprzyja spacerom, chętniej spędzamy czas w domu. By maksymalnie uprzyjemnić sobie te chwile często sięgamy po zapach, który nada naszemu wnętrzu unikalnego charakteru i pozwoli nam się zrelaksować. Firma Maison Berger Paris to mistrz i ekspert w dziedzinie zapachu. Nic dziwnego, bo produkty tej znakomitej marki znane są już na świecie od ponad 120 lat. Wówczas to paryski aptekarz Maurice Berger opatentował palnik katalityczny, który zrewolucjonizował rynek perfumeryjny na zawsze.

Esencje zapachowe Maison Berger Paris były bowiem opracowane przez najlepszych specjalistów i wysublimowane tak, że kojarzyły się raczej z subtelnymi perfumami do ciała niż odświeżaczami do wnętrz. Opracowana w 1898 roku lampa zapachowa
stała się więc szybko przedmiotem ponadczasowym i współcześnie produkowana jest według ówczesnego projektu. Dziś łączy więc w sobie tradycję z nowoczesnością.

O wyjątkowości lamp zapachowych nie stanowiły jedynie esencje i właściwości dezynfekujące, ale także zachwycające projekty korpusów, nierzadko przypominające flakony perfum. Pierwsza lampa stworzona przez francuskiego farmaceutę miała skromną formę,

a jej korpus wykonany był z transparentnego szkła.

Słusznie uznano wtedy, że warto dołożyć starań, aby lampa, zachowując swą użyteczność, stała się też atrakcyjnym przedmiotem dekoracyjnym. Projektowanie szklanych i kryształowych lamp powierzono najlepszym ówczesnym projektantom, a ich wykonanie zlecono takim renomowanym firmom, jak Lalique czy Baccarat. Zachowując wszystkie swe walory praktyczne, lampy stały się również oryginalnymi elementami wystroju wnętrz, a specjalna linia limitowanych modeli jest przedmiotem pożądania wielu kolekcjonerów na całym świecie.

Do serii “Edition d’art” należą wzory wykonane z najwyższej jakości materiałów według projektów znakomitych designerów. To małe dzieła sztuki, z których część znajdziecie na www.rosenthal-gallery.com

Po skąpanym w złocie „Sanssouci Midas” oraz inspirowanym przeszłością serwisie „Dynasty” przychodzi czas na „Turandot”. To trzecia z dekoracji zaprojektowanych dla Rosenthal przez Gianniego Cinti, które składają się na linię „Heritage”.

Tym razem mediolański twórca zaproponował własną wizję spotkania wschodu z zachodem. Inspiracją dla tej dekoracji była wizyta na brzegu Jeziora Zachodniego w Hangzhou w Chinach. Powstała w wyniku tych wspomnień dekoracja pokryła filiżanki i kubki o dość prostych formach, dla których uzupełnieniem są kompozycje z kwiatów piwonii, liści bambusa i miłorzębu. Na białym lub niebieskim tle uzupełnionym złoceniami doskonale współgrają one z motywami złotych ważek. Całość zwraca uwagę malowniczością i budzi skojarzenia z dalekimi podróżami.

Współistnienie elementów zachodnich i wschodnich to z jednej strony wynik indywidualnych doświadczeń samego Cinti, a z drugiej strony także hołd złożony dekoracjom stosowanym w manufakturze Rosenthal. XVIII-wieczne chinoiserie odegrały ważną rolę w projektach tej wytwórni z końca XIX wieku.

Takiej dekoracji nie powstydziłby się sam Giacomo Puccini, który w swojej operze zatytułowanej właśnie „Turandot” także – w swój autorski sposób – poruszał kwestie związane ze spotkaniem różnych kręgów kulturowych. A jak Wam się podoba?

 

 

Pamiętacie zjawiskowy serwis „Brillance. Tajemniczy Ogród”? Z pewnością… tak! Trudno przejść obojętnie obok tej kolekcji porcelany Rosenthal, którą wyróżnia przepiękna dekoracja autorstwa Reguli Stüdli. Utrzymany w kolorystce letniej łąki, bogaty w czerwień maków projekt charakteryzuje się wyjątkową delikatnością i subtelnością, podobnie jak „Alpejski Ogród”– błękitna odsłona serwisu „Brillance”, tym razem ozdobiona chabrami, fiołkami i krokusami. Trudno zaprzeczyć, że w przypadku obu tych kolekcji pierwsze skrzypce gra właśnie dekoracja. Nic dziwnego. Jest przepiękna! A gdyby tak wyobrazić sobie ten serwis bez kwietnych motywów znakomitej projektantki? Zyskuje całkiem nowy charakter!

Forma serwisu „Brillance” łączy w sobie prostotę z elegancją. Pozbawione dekoracji elementy pozwalają dostrzec piękno i biel porcelany. Nazwa kolekcji doskonale oddaje charakter wzoru „Brillance”. Bo „Brillance” oznacza „blask”, a tej linii porcelany Rosenthal trudno blasku odmówić.

Każdy z elementów „Brilliance” to przykład minimalizmu i nowoczesnej stylistyki.  Ich kształt  jest prosty, a zarazem elegancki. Ta prostota daleka jest od banału, a projekt wpisuje się doskonale we współczesne trendy panujące we wzornictwie użytkowym. Bardzo płaskie talerze doskonale współgrają z krągłościami mis, dzbanków czy cukiernicy, które kształtem przypominają wręcz kulę. A jeśli przyzwyczajeni do kwietnych motywów chcielibyście zobaczyć na stole delikatne pąki i liście to dlaczego nie połączyć wersji białej z dekorowaną? Jak Wam się podoba?

 

Meduza

Meduza. Według mitologii greckiej najmłodsza z trzech Gorgon. Jej spojrzenie zamieniało wszystko, co żywe w kamień. Jedynym lekiem na to były łzy jednorożca. Jednocześnie była podobno tak piękna, że zakochał się w niej Posejdon, a Atena z zazdrości zamieniła ją w skrzydlatego potwora, którego głowę zamiast włosów okalały żmije. W sztuce znane są przedstawienia Meduzy zarówno jako groźnej Gorgony o odrażającym obliczu, jak i pięknej niewiasty. Często ukazywano też samą głowę Meduzy, którą traktowano jako talizman chroniący przez złymi mocami. Być może z tego właśnie powodu mediolański dom mody umieścił głowę Meduzy w swoim logotypie i uczynił znakiem firmowym?

Podobno wielbicielem tej mitologicznej postaci był Gianni Versace, który umieszczając ją w tak wielu swoich projektach, pragnął by jak Meduza, hipnotyzowały i oczarowywały odbiorcę. Gianni Versace projektując „Medaillon Meandre d’Or”, swoją pierwszą kolekcję dla manufaktury Rosenthal, poza złotym meandrem zdobiącym krawędzie talerzy, umieścił na nim głowę Meduzy. Wykonana z białej nieszkliwionej porcelany przypominała kameę i uczyniła serwis zupełnie wyjątkowym. Od tej pory głowa Meduzy i grecki meander stały się znakami rozpoznawczymi włoskiego kreatora mody.

Na przestrzeni długich lat współpracy domu mody Versace z manufakturą Rosenthal powstało bardzo wiele serwisów, w których pojawiał się motyw Meduzy. Poczynając od jednokolorowych serii La Medusa, w których głowa Gorgony stanowi jedyną ozdobę , do bogato dekorowanych, barokowych wzorów. Samodzielnie Meduza pojawia się też w postaci wazonów, pojemników, skarbonek i świec. Błyszczące złoto lub matowa czerń – w obu kolorach Meduza prezentuje się imponująco. Ostatnio dołączyła do nich zjawiskowa fuksja. Luksus i ekstrawagancja w jednym!

Odkąd Fürstenberg rozpoczął współpracę z duetem energicznych niemieckich projektantów –  braćmi Sieger, w ofercie manufaktury zaczęły pojawiać się  produkty przeznaczone dla miłośników nowoczesnego wzornictwa. Z pewnością zaliczyć do nich można kolekcję ekstrawaganckich kubków do szampana, które wyróżniają delikatność porcelany i oryginalne dekoracje. Wśród różnorodnych modeli są zarówno te bardziej klasyczne w uniwersalnych kolorach czerni lub bieli, jak i te naprawdę zaskakujące , przedstawiające wizerunki superbohaterów!

Do tego zacnego grono dołączył właśnie nowy wzór. Motyw „Drogocenni Towarzysze” powstał we współpracy z doktor  Barbarą Sturm i niesie ze sobą przesłanie, szczególnie ważne w obliczu zamian klimatycznych, które wpływają nie tylko na nasze życie, ale i na życie zwierząt.

Dekoracja nowego kubka z limitowanej edycji SIEGER by FÜRSTENBERG to czarno-białe ilustracje czterech gatunków zwierząt, które symbolicznie zwracają uwagę na wyzwania i kryzysy, z jakimi borykają się przedstawiciele także innych ras. Każdy unikalny, ręcznie wykonany kubek zdobią wizerunki słoni, pszczół, żółwi i królików, elegancko ilustrując piękno i różnorodność świata zwierząt. Żółwie –symbol cierpliwości i zaufania, przemierzają oceany świata od ponad 100 milionów lat.  Słonie – majestatyczne zwierzęta i symbol szczęścia, siły i pamięci. Pszczoły –najcenniejszy gatunek na świecie: zapylają rośliny uprawne, zapewniając ludziom żywność i przyczyniając się do bioróżnorodnoci. To nasi „Drogocenni Towarzysze”.  Musimy ich chronić, aby zapewnić im przetrwanie.

Ideą powstania specjalnej edycji kubka SIEGER by FÜRSTENBERG jest zwiększanie świadomości ekologicznej i wspieranie inicjatyw mających na celu ochronę przyrody. Dlatego też 10% przychodów ze sprzedaży każdego kubka „Drogocenni Towarzysze” zostanie przekazana na rzecz organizacji ratującej dzikie zwierzęta National_park_rescue .

Lato na porcelanie

Okres wakacyjny sprawia, że czujemy się bardziej zrelaksowani i mimo woli chcemy otaczać się przedmiotami, które kojarzą się z letnim wypoczynkiem. Niezależnie od tego czy jeszcze nie wyjechaliśmy w podróż czy też właśnie wróciliśmy z urlopu, możemy wprowadzić do domu nieco atmosfery wakacyjnej beztroski. Dzięki porcelanie Rosenthal lato może zagościć na naszych stołach! Lato to bez wątpienia woda, a jeśli woda, to i błękit. W tym roku Rosenthal wyszedł naprzeciw wszystkim wielbicielom wakacyjnych kolorów na porcelanie. Znana od lat kolekcja „Loft” projektu Martina Hunta i Davida Queensberry przeszła barwną metamorfozę. W wersji „Loft Colours” zyskała nowe kolory, z których „Ice Blue” budzi skojarzenia z morskim falami, a „Night Blue” przypomina nocne, niezakłócone niczym niebo, jakie obserwujemy podczas leniwych, wakacyjnych wieczorów. Podobny odcień mają elementy kolekcji „Junto Ocean Blue”, których głęboki granat jest zupełnie hipnotyzujący i idealnie nawiązuje do charakteru lata.

Jeśli jesteśmy przy skojarzeniach z morzem, nie sposób pominąć kwintesencji wakacyjnych dekoracji. „Les Trésors de la Mer” czyli „Dary Morza” projektu Versace to morskie skarby – muszle, perły, koralowce na tle intensywnego błękitu nawiązującego do głębin oceanu. A wszystko w towarzystwie wszechobecnego w projektach włoskiego domu mody złota! To zdecydowanie luksusowa interpretacja wspomnień Gianniego Versace z dzieciństwa spędzonego na włoskim wybrzeżu w okolicach Reggio di Calabria.

Niewątpliwie najbardziej wakacyjna kolekcja porcelany pochodzi także z serii Rosenthal meets Versace. Mediolańscy projektanci jak nikt potrafią oddać atmosferę gorącego lata. Słońce, błękitne niebo i feeria barw to ucieleśnienie gorących, wakacyjnych dni w postaci kolekcji „Jungle Animalier”. Bogactwo roślinnych elementów zyskuje tutaj nieco drapieżności poprzez dodanie akcentów zwierzęcych. Kolorystyka kolekcji jest nadzwyczajna i odróżnia „Jungle Animalier” od innych projektów Versace. Nasycone, intensywne, soczyste barwy – cytrynowa, pomarańczowa, a także akcenty fioletu i fuksji – w połączeniu z zielenią liści i dużą ilością złoceń to prawdziwe… lato na porcelanie. I tak, począwszy od minimalistycznych wzorów na barokowym bogactwie kończąc – lato może zagościć na naszych stołach na dłużej!

Jak wielu pasjonatów zapewne wie, historia europejskiej porcelany rozpoczęła się w Miśni. Właśnie tam w 1710 roku August II Mocny założył słynną manufakturę, którą usytuowano w średniowiecznym zamku warownym Albrechtsburg. To tam zamknięty w wysokiej wieży arkanista Johann Friedrich Böttger dokonał epokowego odkrycia. Po latach prób wytworzył porcelanę, która wkrótce zyskała miano „białego złota”. Miśnieńska porcelana szybko stała się synonimem kunsztu, elegancji i najwyższej jakości, a artyści pracujący w manufakturze tworzyli prawdziwe dzieła sztuki.

Kolejnym ważnym momentem było wprowadzenie przez malarza Johanna Gregora Herolda błękitu kobaltowego, czym spowodował on prawdziwy przełom w sztuce dekorowania porcelany. Sam August II Mocny gotów był bowiem zapłacić nawet 1000 talarów za to, by w jego manufakturze zdobiono przedmioty na niebiesko. Przedsięwzięcie było więc warte zaangażowania, a w efekcie powstał barwnik wykorzystywany do dekoracji najbardziej znanego miśnieńskiego wzoru zwanego „cebulowym”.

Określenie „cebulowy” przylgnęło do tego zestawu w XIX wieku najprawdopodobniej w wyniku pomyłki. W rzeczywistości kolekcja dekorowana była bowiem motywem owoców granatu, przypominających  dobrze znaną cebulę. Oprócz nich pojawiają się także brzoskwinie, bambusy, kwiaty lotosu i chryzantemy. Symbolikę tej dekoracji interpretować można na wiele sposobów, jednak w sposób oczywisty dostrzegalne są inspiracje dalekowschodnią ornamentyką. O kunszcie artystów pracujących nad tym wzorem niech świadczy fakt, że malarz nie może pozwolić sobie na najmniejszy błąd, gdyż wzory nanoszone są na wypalonej, lecz nie pokrytej jeszcze glazurą porcelanie, która chłonie barwnik jak gąbka.  Dopiero po nałożeniu glazury i wypaleniu w temperaturze 1450 stopni Celsjusza wyłania się właściwy wzór o głębokiej, nasyconej, niebieskiej barwie – perfekcyjny, mistrzowski i niezapomniany.

Drugim kultowym już (lecz jakże odmiennym od „cebulowego wzoru”) serwisem miśnieńskiej manufaktury jest „Wellenspiel”, czyli „Gra fal”. To kolekcja autorstwa Sabine Wachs, która odmieniła wizerunek porcelany z Miśni i wprowadziła ją dumnie w XXI wiek. Ten serwis wyróżnia się śnieżną bielą porcelany i doskonałą formą, której charakteru nadaje tu wyłącznie delikatna faktura, przypominająca nieustannie zmieniającą się pod wpływem wiatru powierzchnię wody. Stąd też nazwa kolekcji – „Gra Fal”. Projekt Sabine Wachs daleki jest od bogactwa formy i dekoracji charakterystycznego dla porcelany z najstarszej europejskiej manufaktury.

„Gra Fal” wychodzi naprzeciw współczesnym użytkownikom, podobnie jak wprowadzona niedawno linia kubków w zdecydowanie współczesnym stylu, zdobionych przy użyciu metody ręcznego nakładania motywów opracowanych własną techniką drukarską. Niektóre motywy nawiązują do tradycyjnych dekoracji, inne inspirowane są współczesnym wzornictwem, dzięki czemu możemy podziwiać swoiste spotkanie historii ze współczesnością.

„Virtus Alphabet”

Litery alfabetu często są inspiracją dla artystów wielu dziedzin sztuki. Odnajdziemy je na fotografiach czy w przestrzeni miejskiej, jako przykład oryginalnych obiektów architektonicznych. W historii sztuki zapisał się także cykl obrazów „ojca art decó” – Erté, złożony z 26 liter. To nie tylko narzędzie komunikacji, ale i rodzaj ornamentu, który może pełnić funkcje dekoracyjne. Taką właśnie rolę alfabetu odnajdujemy na porcelanie. Szczególnie upodobał sobie ten motyw włoski dom mody Versace, którego symbolem jest przecież litera „V”! Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów wykorzystania motywu liter w kolekcji porcelany projektu Versace jest seria „Holiday Alphabet”. To prawdziwa feeria barw utrzymana w bożonarodzeniowej stylistyce, której punktem centralnym jest bogato zdobiony alfabet.

Najnowszą propozycją z serii Rosenthal meets Versace jest kolekcja „Virtus Alphabet”. Tu również główną rolę na wszystkich elementach odgrywają właśnie litery w kolorze złota, które doskonale komponuje się z klasycznym połączeniem czerni i bieli. Kolekcję zdobią również wyszukane detale, takie jak kultowa głowa Meduzy czy bujne liście akantu. Złoto to barwa, której nie może zabraknąć w żadnym projekcie Versace. W przypadku tej kolekcji występuje nie tylko w centralnych elementach, ale także akcentuje mniejsze motywy dekoracyjne. W kolekcji „Virtus Alphabet” na szczególną uwagę zasługują kubki. Spośród nich każdy może wybrać własny – „spersonalizowany” właśnie dzięki dekoracji przedstawiającej konkretną literę. Kluczem do kolekcji jest indywidualność, przez co jej elementy są doskonałym pomysłem na prezent. W końcu każdy z nas chce obdarować bliską osobę wyjątkowym upominkiem lub czasem sam marzy, by poczuć się kimś wyjątkowym. Kubki z kolekcji „Virtus Alphabet” są do tego stworzone! Już dziś przekaż wiadomość pisaną alfabetem Versace!

Amerykański styl niekoniecznie musi kojarzyć się z rezydencjami, złotem i bogactwem rodem z serialowego hitu lat 80. „Dynastia”. W kontekście porcelany na myśl o „amerykańskim stylu” powinny pojawić się raczej nam przed oczami produkty manufaktury Lenox. Są one dalekie od powszechnych wyobrażeń o luksusie zza Oceanu. Zamiast wrażenia przepychu, dają nam doskonałą jakość na co dzień.

Tradycja mówi sama za siebie. Porcelana prezydencka musi być jak najlepszego gatunku, a marka Lenox gości na stołach Białego Domu od 1918 roku, kiedy to ówczesny prezydent Woodrow Wilson zamówił zastawę stołową składającą się z 1700 elementów. Kolejni lokatorzy prezydenckiego pałacu, m.in. Roosevelt, Truman, Reagan, Clinton i Obama także upodobali sobie porcelanę z tej właśnie rodzimej wytwórni. W Polsce Lenox zagościł na bardzo wielu stołach zyskując opinię pięknej kolekcji na co dzień.

A to za sprawą serii „Butterfly Meadow”, która wnosi do każdego domu letnią aurę i klimat kwietnej łąki. Patrząc na poszczególne elementy tej linii trudno pozbyć się wakacyjnych skojarzeń. Kubeczki, talerzyki czy kompotierki zdobią rozśpiewane ptaki, kolorowe motyle, ważki, pszczoły i biedronki. „Obywatele” pól i łąk stanowią wielobarwny, bogaty wzór, który jest doskonałym urozmaiceniem delikatnego odcienia porcelany bone china.

Wśród  bogactwa elementów z kolekcji amerykańskiej porcelany każdy znajdzie coś dla siebie. Pojemniki, misy, tortownice i patery, a także urocze drobiazgi jak świeczniki lub serwetniki –  na pewno wybierzecie coś, co uzupełni Waszą kolekcję! Dla tych, którzy planują tego lata rozpocząć swoją amerykańską przygodę z porcelaną Lenox mamy dobrą wiadomość: bestsellery i nowości z kolekcji „Butterfly Meadow” są już dostępne w salonach Rosenthal Polska i na www.lenox-shop.pl! Szczególnym zainteresowaniem cieszą się kubki i talerzyki „Butterfly Meadow Petite”. Nadzwyczaj urocze i ponadczasowe! 

Skojarzeń z porcelaną miśnieńską może być całe mnóstwo. Historykom kojarzy się ona przede wszystkim z kontrowersyjną postacią króla Augusta II Mocnego, który będąc równolegle elektem saksońskim założył w pobliżu Drezna pierwszą europejską manufakturę porcelany. Inni pamiętają „wzór cebulowy”.

Malowane kobaltową farbą owoce granatu, poza podobieństwem kształtu, nie miały tak naprawdę wiele wspólnego z pospolitą cebulą. Przez ponad 300 lat bardzo wysoko cenione były filigranowe figurki z porcelany, ale rekordowe ceny osiągają nadal elementy legendarnego „Serwisu Łabędziego”. Niezmiennie uznaniem miłośników „białego złota” cieszy się też „Gra Fal”.

Dziś porcelana miśnieńska, pozostając nieustannie synonimem luksusu i dbałości o bogactwo tradycji, podąża z duchem czasu. Przykładem jest tu chociażby stosowany współcześnie inny sposób zdobienia. Obok wciąż obecnego klasycznego malowania w manufakturze przyjęła się bowiem także metoda ręcznego nakładania motywów opracowanych własną techniką drukarską, co pozwala znacznie skrócić cykl produkcyjny i radykalnie obniżyć koszty.

Amatorów współczesnych wzorów ucieszy wiadomość, że poza unikatowymi, malowanymi ręcznie egzemplarzami, powstała obszerna kolekcja przedmiotów produkowanych z użyciem tych właśnie nowoczesnych technik drukarskich. Ich atrakcyjne i śmiałe dekoracje daleko odbiegają od naszych stereotypowych wyobrażeń o miśnieńskich „bibelotach”. Z tej serii pochodzi linia miśnieńskich kubków – hołd złożony zręczności artystów-rzemieślników, których umiejętnościom zawdzięczamy bogactwo ręcznie dekorowanych wzorów historycznych.

W poszczególnych egzemplarzach najnowszej kolekcji kubków odnajdziemy nawiązania do dawnych rycin, barwnych szkiców przyrodniczych, tradycyjnych zdobień – m.in. ze słynnym „wzorem cebulowym”. Znajdziemy też stylizowane przedstawienia oraz dekory inspirowane najnowszymi trendami we wzornictwie, niejednokrotnie tworzone we współpracy z wiodącymi markami, takimi jak m.in. Adidas czy Hugo Boss. To właśnie bogactwo wzorów sprawia, że wśród miśnieńskich kubków znajdziemy obiekty kolekcjonerskie, stanowiące zarówno idealny pomysł na wyszukany upominek, jak i ulubiony przedmiot codziennego użytku – dla wszystkich miłośników piękna na co dzień.

Kolekcja kubków manufaktury Meissen dostępna jest w salonach Rosenthal i na www.rosenthal-gallery.com

%d bloggers like this: