#TransferDesignu – świętujemy pierwszą rocznicę Rosenthalblog

Właśnie mija rok od kiedy Rosenthal zaistniał w blogosferze! Rosenthalblog.com, tworzony przez nas już od roku, stał się rodzajem okna otwartego na świat… designu. Pisaliśmy o kolekcjach i przedmiotach w zaskakujący sposób łączących funkcję z formą, o wydarzeniach, które nas zainspirowały oraz o projektantach, którzy zaskakują nieograniczonymi horyzontami twórczej wrażliwości! Ale przede wszystkim – o porcelanie! Dziękujemy za to, że przez cały ten rok byliście z nami! Mamy nadzieję, że również wspólnie z nami będziecie świętować pierwszą rocznicę naszej obecności, za którą stoi idea „transferu designu”.  Z okazji naszych ‘urodzin’ przygotowaliśmy konkurs, do którego zaprosiliśmy marki, którym bliska jest koncepcja „transferu designu”. Każda z nich wybrała ze swojej oferty jeden produkt-ikonę, który będzie nagrodą w naszym konkursie! 1. Rosenthal postawił na dzbanek „Landscape” autorstwa Patricii Urquioli.Landscape 2. Goebel reprezentuje kolorowy kubek projektu brazylijskiego artysty Romero Britto.Britto 3. Sklep internetowy Alessi – Fabryka Designu wytypował wyciskacz do cytrusów „Juicy Salif” Philippe Starck’a.Juicy-salif 4. Lampe Berger Paris – lampę zapachową  z kobaltowego szkła „Ondine”.LBP 5. Kartell – lampę “Take” Ferruccio Lavianiego.Take 6.  A startujący sklep on-line z luksusowymi produktami Esnobismo.com wybrał kolekcję „Łapaczy snów” projektu G. Versace.Dreamcatcher

Jak wziąć udział w konkursie? Warunki są proste!

  • Prześlij nam swoją opinię o blogu w komentarzu pod tym postem. Czekamy na wszelkiego rodzaju inspiracje związane z marką, produktem, projektantem… Wszystkie Wasze uwagi są dla nas cenne, a najciekawsze nagrodzimy.
  • Udostępnij post o  konkursie na swoim profilu Facebook, klikając w ikonę Facebook’a (pod tym postem);
  • Dołącz do newslettera Rosenthalblog.com (pole do wpisania adresu e-mail znajduje się po prawej stronie tego postu).

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Konkurs trwa w dniach 23 czerwca – 24 lipca 2014. Czekamy na Wasze komentarze (także dotyczące kierunku, w którym mamy podążyć!) lub recenzje najlepszych Waszym zdaniem postów – spośród nich wybierzemy 6 najciekawszych i nagrodzimy jedną z ikon designu, zaproponowanych przez marki biorące udział w konkursie. Nagrodę z poniższej listy każdy ze Zwycięzców wybierze sam!

  • Alessi – “Juicy Salif”- wyciskacz do cytrusów;
  • Kartell – “Take”- lampa w jednym z 9 kolorów;
  • Rosenthal – “Landscape” – dzbanek do herbaty dla 2 osób, biały lub ze zdobieniem kobaltowym;
  • Goebel – kubek wg proj. Romero Britto, w jednej z 6 dekoracji;
  • Lampe Berger Paris – “Ondine” – lampa zapachowa z dowolnie wybraną esencją zapachową 180 ml;
  • Esnobismo.com – „Dreamcatcher” w jednym z 4 kolorów.

Aby na bieżąco śledzić przebieg konkursu na Facebooku, wpisz #TransferDesignu. Codziennie w postach opublikowanych przez każdą z marek biorących udział w konkursie przeczytasz tu o nagrodach i ich projektantach. Dołącz do nas!

Czekamy na Ciebie!


WYNIKI KONKURSU #TRANSFER DESIGNU

Dziękujemy za wszystkie urodzinowe komentarze, życzenia, sugestie, a nawet… wspomnienia – bo i tych nie zabrakło! Każdy z postów był dla nas niezwykle inspirujący, a ponieważ nagrodzić mogliśmy tylko kilka z nich – stanęliśmy przed nie lada wyzwaniem. Poniżej publikujemy listę Autorów zwycięskich postów i zapraszamy do kontaktu w sprawie odbioru nagrody: kontakt@rosenthal.pl.

Ratko
Kiedy słyszę Rosenthal słyszę dźwięk filiżanki delikatnie stawianej na spodku. Próbując przywołać najbliższe skojarzenie widzę porcelanę pokrytą subtelnym kwiatowym wzorem. Pamiętam miasto i witrynę sklepową, którą mijałem przed laty mając ją za synonim luksusu. Z szeroko otwartymi oczami potrafiłem wpatrywać się w misterne detale i z dumą rozpoznawałem dzieła znanych artystów na porcelanie od Goebel. I nigdy, przenigdy nie przekroczyłem progu tego magicznego miejsca wyobrażając sobie spojrzenie, z jakim mógłbym się mierzyć przekraczając próg sklepu, w którym z pustą studencką kieszenią nie miałbym czego szukać. Oswoić design i oswoić się z designem – to dwie myśli, które kierują mnie w stronę Waszego bloga. Oswoić design czyli wiedzieć jak wpuścić go do swojego życia i oswoić się z nim – czyli czuć się z nim dobrze i czerpać z niego prawdziwie, a nie być tylko posiadaczem jego „wytworów”. Choć nie śledziłem Waszego bloga od pierwszych chwil szybko mnie oczarował. Nowe dla mnie i nowe dla Świata, podane na tacy w smacznej zastawie, jak aromatyczna herbata z konfiturą a zarazem pobudzające i otwierające umysł jak świeżo mielona kawa. „Mam nadzieję, że inspirowana pięknem natury „Flora” może stanowić ozdobę stołu w taki sam sposób, jak bukiet świeżych kwiatów” – tak cytowana przez Was Anja Vang Kragh mówiła o swej kolekcji… i ja mam nadzieję, że słowa przez Was pisane mogą zaspokajać moją codzienną potrzebę oswajania designu i będą stanowiły wartościową lekturę każdego dnia. P.S. Tak, nie brakuje mi już odwagi by przekroczyć próg Waszego sklepu choć i dziś uwielbiam podglądać ten magiczny świat przez witrynę sklepową. Pozdrawiam i życzę urodzinowo nieustających inspiracji i zawsze chrupiących tematów.

Magdalena
Ostatni rok z Rosenthalblog to z pewnością prawdziwa uczta dla oka i umysłu. Prawdziwy design, niekonwencjonalne podejście do funkcji i formy, ekstrawagancja i prostota w jednym, to wszystko otrzymałam w pigułce na stronie Rosenthalblog. Każdy z zaprezentowanych postów jest wyjątkowy, tak jak wyjątkowe są przedstawione przedmioty, projektanci lub wydarzenia jakie miały miejsce. Kierunek, jaki został obrany przez autora Rosenthalblog jest w stanie sprawić, że osoby wrażliwe na piękno są w stanie zauważyć fakt, iż istnieją wazony, które kwitną bez kwiatów. Piękne w swojej formie stają się czymś więcej niż tylko przedmiotem użytkowym, a odwieczny dylemat wyższości formy nad funkcją zostanie bezsprzecznie rozstrzygnięty.

.. życzę Rosenthalblog, aby kolejne lata blogowania były równie udane jak ostatni rok. Nowych inspiracji, ciekawych relacji z wydarzeń i coraz to szerszego grona fanów prawdziwego designu.

Ula
Rosenthal istnieje od 1879 roku. Ja od 1987. Pomimo „różnicy wieku” Różana Dolina inspiruje mnie, zachwyca i toleruje moje interpretowanie Jej piękna. Łączy się ze mną innymi technikami niż z moimi Dziadkami – dzięki temu nadal jest obecna w mojej Rodzinie. A ja dobrze czuje się w Jej towarzystwie.

kasia kasia
Podczas gdy Rosenthal wprowadza nieco piękna i sztuki do mojego mieszkania, rosenthalowy blog wprowadza te wartości do mojej głowy…
Dzięki Wam tak czy inaczej żyję ze sztuką 🙂
„Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość” powiedział kiedyś niejaki Ramon Gomez de la Serna i wiecie co? Dzięki tym małym dziełom sztuki, z którymi codziennie obcuję i tym ciągom literek, które układają się w fantastyczne zdania moje życie jest lepszejsze 🙂
Choćby picie zwykłej(?) herbaty dzięki Wam stało się o wiele bogatsze dzięki temu krótkiemu wpisowi, którym zmieniliście moje spojrzenie na ten codzienny rytuał…
Im więcej czytam, tym większy mam apetyt na życie, serio – to nie zwykła kurtuazja.
Ten blog potrafi każdą małą rzecz, każdy „kawałek węgla” zamienić w prawdziwy brylant pełen magii – i właśnie tej magii chciałabym tu jeszcze więcej: więcej anegdotek, historii, pomysłów i przede wszystkim inspiracji jak zwykły dzień zmienić w wielkie wydarzenie…
Dziękuję i proszę o więcej!

Dorota
Wychowałam się w domu , w którym wszystkie przedmioty były „po coś” lub „ do czegoś” . Jeśli nie można było im przypisać j użytecznej funkcji nie było dla nich miejsca. Wyjątkiem były zdobiące ściany nieliczne obrazy świadczące o myśliwskich upodobaniach Niemców , którzy te „dzieła sztuki” po sobie pozostawili . Dekoratorskiego dzieła dopełniały kryształy w masowych ilościach. To akurat było nieuniknione ponieważ mój tato był zdobnikiem kryształów 🙂 Nie cierpiałam ich, przytłaczały mnie swoja wszechobecnością .Dopiero po wielu latach dostrzegłam niepowtarzalny urok kryształowych kieliszków, w których wino skrzy się jak zaczarowane , wazonu , w którym niepozorny kwiat zachwyca urodą. Nasz dom był wypełniony miłością ale brakowało mu piękna .Od dziecka czułam ,że wokół mnie czegoś brakuje ale nie bardzo wiedziałam co też miałoby to być W domach moich koleżanek królowały różnego rodzaju ozdoby, bibeloty ale nie wywoływały u mnie żadnych odczuć. Niektóre z moich przyjaciółek mieszkały w domach pełnych pięknych antycznych mebli , herbatę podawały w filiżankach z pięknej porcelany . U mnie w domu królował ślubny serwis rodziców z Karoliny , wtedy wydawał mi się zwyczajny…
To długi wstęp , wiem …ale chcę powiedzieć ,że moja droga do odnajdowania piękna zaklętego w przedmiotach jest bardzo długa i wciąż nie ma końca , nadal nią mozolnie podążam .To trudne kiedy na samym jej początku nie ma ani przewodnika ani żadnych drogowskazów. Pewnie dlatego otacza mnie chaotyczny zbiór rzeczy , które na przestrzeni lat obdarzałam swoją dziwaczną definicją piękna.
Kiedy pojawia się takie miejsce jak blog Rosenthal czuję jakby ktoś brał mnie za rękę i jak dziecko ciekawe wszystkiego oprowadzał po tajemniczej krainie designu . Czytam , oglądam , zachwycam się i układam od początku tę swoją mozaikę estetyki , piękna . Kiedy kupuję swoją pierwszą filiżankę Rosenthal to dzięki Wam zakup ten nie jest dla mnie zwykłą transakcją handlową , lecz magicznym poznawaniem tajemnicy designu. Cieszy mnie świadomość istnienia tych nieznanych światów i chciałabym odkrywać je z Wami.Dziękuję za ten wspólny rok jak uczeń dziękuje swojemu nauczycielowi 🙂

Aleksandra
1. Asortyment jest szeroki, coś fajnego co dwa kroki! – Recenzja może by się mała przydała, bym lepiej z przyszłym zakupem się zapoznała. A więc ten, kto jakieś cudeńko posiada – niech nam na blogu o tym poopowiada!
2. Odwiedzam Was często, odwiedzałabym codziennie, gdyby ilość wpisów zaskakiwała mnie niezmiennie. Trochę żwawiej, trochę więcej – niech blog żyje swoim szczęściem!
3. Załoga z Was zaś bardzo życzliwa i pomocna – ekipa, muszę przyznać, bardzo mocna!
4. Dla mnie jesteście na pięć plus sklepem, będę do Was zaglądać… kupować – póki nie spotkam się na koncie z debetem!
5. Na nowe konkursy, promocje czekamy – każdy klient chce być przez Was rozpieszczany. A dla Was to też będzie miła przygoda, bo więcej i więcej nas będzie dookoła! 🙂

Dodatkowo – doceniając zaangażowanie i swoisty ładunek emocjonalny – wyróżnienie przyznajemy Autorce postu na temat Rosiny Wachtmeister, przekazując jeden z porcelanowych przedmiotów z motywami kotów – skarbonkę.

Monika
Lubię czytać i poznawać historię – najbardziej tą wychodzącą daleko poza fakty, dotykającą przeżyć, uczuć i tego co najgłębiej skryte w ludzkiej duszy. Uwielbiam Wasze wpisy o artystach, pozwalające poznać nie tylko ich, ale i tworzoną przez nich sztukę. W mojej duszy też coś cicho gra i może właśnie dlatego tak bardzo ucieszył mnie wpis „Tam, gdzie ptaki śpiewają nocą…” prezentujący Rosinę Wachtmeister i skrawek jej twórczości. Tak często historia pokazywała nam sztukę rodzącą się z cierpienia, z nieszczęść i z bólu. Jak inna wobec niej jest sztuka Rosiny płynąca z jej spokoju, pasji, miłości do zwierząt. To jak dziełem niemal przypadków, odkrywając miejsce po miejscu znalazła to właściwe, które podporządkowała sobie i uczyniła swoim światem może być doskonałym wzorem dla wielu nie do końca szczęśliwych osób. Uwielbiam koty Rosiny, kolorowe i tajemnicze o głowach w kształcie księżyca. Ich łaty, rumieńce i bajkowe kolory przywodzą na myśl jej magiczny a za razem tak zwyczajny świat. To niesamowita artystka, niesamowita historia i niesamowita sztuka. Z chęcią poznam ich jeszcze więcej na Waszym blogu.

Dziękujemy za wspólne świętowanie! Pozostańcie z nami!

66 Comments on “#TransferDesignu – świętujemy pierwszą rocznicę Rosenthalblog

  1. Cudowne zdjęcia – cudowny design 🙂 zaglądam do Was prawie od samego początku 🙂 i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem – klimat miejsca rewelacyjny – nie pozostaje mi nic innego jak podpisać się pod komentarzem , który kiedyś tutaj przeczytałam:wszyscy kochają Rosenthala …ja też :))

    pozdrawiam ciepło, wierna czytelniczka

    • Dzięki za miłe słowa. Taki komentarz to najlepsza motywacja do dalszego działania. I proszę darować zwłokę z odpowiedzią, to w żadnym wypadku nie oznacza lekceważenia naszych Czytelników. Wręcz przeciwnie – z uwagą czytamy komentarze i nie chcemy odpowiadać w pospiechu, szablonowo, pod presją czasu! W ostatnim okresie pochłonęły nas działania związane z uruchomieniem nowego salonu we Wrocławiu w połączeniu z flagową placówką Kartell. Sadzimy, że Kartell nas „odmłodzi”… Co Pani o tym sądzi? Serdecznie pozdrawiamy.

  2. Od lat jestem zagorzałym fanem marki Rosenthal. Od momentu kiedy do tej klasy firmy dołączyły również inne, mające w swojej ofercie liczne, dopracowane i wyszukane cudeńka – praktycznie ta zbiorcza propozycja jest dla mnie wyznacznikiem trendów w sztuce prezentowania stołu, oddawania finezji i oryginalności domu, jak i tworzenia inspirujących wnętrz. I oczywiście gdy rok temu powstał ten blog – gdzie można znaleźć wszystko to co dla konesera ekskluzywnego asortymentu jest najważniejsze – systematyczne śledzenie wpisów stało się dla mnie priorytetem. Nie sposób jest zasugerować ewentualne zmiany w kierunku jego prowadzenia, ponieważ uważam że sama fantazja i inwencja twórcza projektantów jest wystarczająco zmienna i potrafi w bardzo zaskakujący sposób ubarwić Nam pasjonatom – codzienne życie jak i wskrzesić u każdego płomień inspiracji. Pozdrawiam serdecznie. Marek z Torunia.

    • Sprawia nam prawdziwą satysfakcję komentarz taki, jak Pański. Cieszymy się, że regularnie śledzi Pan nasze działania, ale właśnie dlatego „apelujemy” o komentarz. Komplementy są miłe, ale słowa krytyczne bywają bardzo inspirujące… A więc, Panie Marku – jakie posty uważa Pan za najciekawsze? O artystach i projektantach? O produktach? O historii i wystawach? o firmach? Ciekawi nas Pana opinia!

      • Oooo!!! Jakże rześko można zacząć dzień czując się zauważonym i „docenionym” 😉 .
        Uważam że nie można umieszczać postów wybiórczo na blogu takim jak ten cukierek. Mogłoby to zniechęcić poszczególnych pasjonatów czy wiernych fanów. Maksyma – „dla każdego coś dobrego” – musi w tym przypadku mieć pełne zastosowanie. Ja osobiście bardzo cenię sobie dobrą fotografię, z racji tego iż jestem typowym wzrokowcem. Dlatego też uwagę moją łatwo zwrócić dobrym zdjęciem do artykułu. Co się tyczy najciekawszych postów – powiem tak : wszystko, wszystko, wszystko – dla pasjonata i hobbysty nigdy mało informacji i bieżących wiadomości. Pozdrawiam serdecznie. Marek z Torunia.

      • Między wierszami odczytuję delikatną sugestię, że powinniśmy przywiązywać większa wagę do zdjęć! Wynika to zapewne z Pana zainteresowań fotografiką, ale uwaga ta jest dla nas istotna. Będziemy o tym pamiętać! pozdrowienia.

  3. Kocham Firmę Rosenthal super produkty duża wydajność polecam tą firmę i stóweczka wam życzę 😉

  4. Kiedy słyszę Rosenthal przez słyszę dźwięk filiżanki delikatnie stawianej na spodku. Próbując przywołać najbliższe skojarzenie widzę porcelanę pokrytą subtelnym kwiatowym wzorem. Pamiętam miasto i witrynę sklepową, którą mijałem przed laty mając ją za synonim luksusu. Z szeroko otwartymi oczami potrafiłem wpatrywać się w misterne detale i z dumą rozpoznawałem dzieła znanych artystów na porcelanie od Goebel. I nigdy, przenigdy nie przekroczyłem progu tego magicznego miejsca wyobrażając sobie spojrzenie z jakim mógłbym się mierzyć przekraczając próg sklepu, w którym z pustą studencką kieszenią nie miałbym czego szukać. Oswoić design i oswoić się z designem – to dwie myśli, które kierują w mnie w stronę Waszego bloga. Oswoić design czyli wiedzieć jak wpuścić go do swojego życia i oswoić się z nim – czyli czuć się z nim dobrze i czerpać z niego prawdziwie a nie być tylko posiadaczem jego „wytworów”. Choć nie śledziłem Waszego bloga od pierwszych chwil szybko mnie oczarował. Nowe dla mnie i nowe dla Świata podane na tacy w smacznej zastawie jak aromatyczna herbata z konfiturą a za razem pobudzające i otwierające umysł jak świeżo mielona kawa. „Mam nadzieję, że inspirowana pięknem natury „Flora” może stanowić ozdobę stołu w taki sam sposób, jak bukiet świeżych kwiatów” tak cytowana przez Was Anja Vang Kragh mówiła o swej kolekcji… i ja mam nadzieję, że słowa przez Was pisane mogą zaspokajać moją codzienną potrzebę oswajania designu i będą stanowiły wartościową lekturę każdego dnia. P.S. Tak, nie brakuje mi już odwagi by przekroczyć próg Waszego sklepu choć i dziś uwielbiam podglądać ten magiczny świat przez witrynę sklepową. Pozdrawiam i życzę urodzinowo nieustających inspiracji i zawsze chrupiących tematów.

    • Z wielka przyjemnością czytaliśmy Pański komentarz i ujmujące słowa! Cieszymy się, że jest już Pan „na etapie” przekraczania progu naszych sklepów. I proszę wierzyć – to nie jest podyktowane wyłącznie myśleniem o dokonywanych zakupach. Cieszymy się pasją, jaką odkrywamy u wszystkich, którzy nas odwiedzają!

  5. Ostatni rok z Rosenthalblog to z pewnością prawdziwa uczta dla oka i umysłu. Prawdziwy design, , niekonwencjonalne podejście do funkcji i formy, ekstrawagancja i prostota w jednym, to wszystko otrzymałam w pigułce na stronie Rosenthalblog. Każdy z zaprezentowanych postów jest wyjątkowy, tak jak wyjątkowe są przedstawione przedmioty, projektanci lub wydarzenia jakie miały miejsce. Kierunek jaki został obrany przez autora Rosenthalblog jest w stanie sprawić, że osoby wrażliwe na piękno są w stanie zauważyć fakt, iż istnieją wazony, które kwitną bez kwiatów. Piękne w swojej formie stają się czymś więcej niż tylko przedmiotem użytkowym, a odwieczny dylemat wyższości formy nad funkcją zostanie bezsprzecznie rozstrzygnięty.

    • .. życzę Rosenthalblog, aby kolejne lata blogowania były równie udane jak ostatni rok. Nowych inspiracji, ciekawych relacji z wydarzeń i coraz to szerszego grona fanów prawdziwego designu.

    • Pani Magdaleno, to bardzo miłe, co pisze Pani o naszym blogu. Ale najbardziej intrygujące słowa znajdujemy na samym końcu! Ta uwaga o wyższości formy nad funkcją to temat „jak rzeka”. Można by o tym dyskutować bez końca! Dzięki za tak interesujący komentarz.

  6. Rosenthalblog energetyczny jak kolory Kartella, zabawny jak design Alessi, kreatywny jak poeta plastiku i wiarygodny jak 130 lat tradycji Rosenthala. Kolejnych fantastycznych rocznic Rosenthalblog!

  7. Rosenthalblog to jak podróż do świata kształtów, kolorów, perfekcji, precyzji i co najważniejsze to świata, w którym kiedyś mogli się znaleźć tylko ludzie z wyższych sfer….teraz ten świat nie jest już taki daleki….coraz częściej możemy otaczać się pięknymi przedmiotami, w których zaklęta jest niesamowita kreatywność ludzi cudownie obdarowanych BOSKIMI talentami ….Rosenthalblog to doskonałe miejsce by poczuć jak istotną rolę pełni otaczające nas piękno w życiu cdziennym….pokazuje nam, że CZŁOWIEK zdolny jest tworzyć prawdziwe dzieła sztuki…a możliwość tworzenia jest prawdziwym DAREM:)
    „Trzeba znaleźć coś, co się kocha tak bardzo, że z utęsknieniem czeka się na następny wschód słońca, żeby znów to robić.” – Chris Gardner – Dziękuje, że Rosenthal znalazł to COŚ:)

    • Bardzo, bardzo dziękujemy za ten wpis! To naprawdę takie ważne, co pisze Pani o talentach i zdolności tworzenia! I świetny cytat z Gardnera… Dziękujemy!

  8. Oczu oderwac wprost nie mogę, piękne, piekniejsze i najpiekniejsze co znaleźc mogę.
    Każda rzecz warta jest podziwu i postawienia w swoim domu, bo jest pochwalic się czym i niezwykle zdobi nasz dom. Życzę kolejnych tak pięknych lat, bo estetyka to jest Wasz świat a my chcemy też coś z tego świata, aby umilał nam i nasze lata. Powodzenia na rynku!

    • Dziękujemy za życzenia powodzenia na rynku! Nie da się ukryć, że bez tego nie moglibyśmy oferować Państwu tego co „piękne, piękniejsze, i najpiękniejsze”, jak Pani pisze. Pozdrawiamy serdecznie.

  9. Z okazji I rocznicy istnienia życzę z całego serca klientów i wielbicieli aż po kres kolejnego kalendarza Majów…Weny twórczej projektantom tak lekkiej,lecz nie ulotnej,jak Muza na skrzydłach Pegaza…Piękna tworzonego na każdym kroku równego dziełom Mistrzów…lecz dostępnego maluczkim.Surowców szlachetnych,wdzięcznych i przynoszących radość tak twórcom jak i kupującym.A dodatkowo,tak „na okrasę” zdrowia prowadzącym blog i wspierające go firmy,rynku chłonnego jak gąbki z Wielkiej Rafy,przeżyć emocjonujących,radosnych i przynoszący wiele…wiele satysfakcji.

  10. Rosenthal istnieje od 1879 roku. Ja od 1987. Pomimo „różnicy wieku” Różana Dolina inspiruje mnie, zachwyca i toleruje moje interpretowanie Jej piękna. Łączy się ze mną innymi technikami niż z moimi Dziadkami – dzięki temu nadal jest obecna w mojej Rodzinie. A ja dobrze czuje się w Jej towarzystwie.

    • To ciekawe, że przywołała Pani różnicę wieku! Tym bardziej cieszy nas i sprawia wielką satysfakcję, że „staruszek” Rosenthal może interesować najmłodszą grupę naszych odbiorców. Serdeczne pozdrowienia.

  11. Z okazji I rocznicy istnienia życzę z całego serca klientów i wielbicieli aż po kres kolejnego kalendarza Majów…Weny twórczej projektantom tak lekkiej,lecz nie ulotnej,jak Muza na skrzydłach Pegaza…Piękna tworzonego na każdym kroku równego dziełom Mistrzów…lecz dostępnego maluczkim.Surowców szlachetnych,wdzięcznych i przynoszących radość tak twórcom jak i kupującym.A dodatkowo,tak „na okrasę” zdrowia prowadzącym blog i wspierające go firmy,rynku chłonnego jak gąbki z Wielkiej Rafy,przeżyć emocjonujących,radosnych i przynoszący wiele…wiele satysfakcji.

  12. Rosenthalblog tu atmosfera elegancji panuje. Szlachetna biel, subtelne kolory. Świat nowoczesnego designu pięknie podany. Pełen inspiracji i ciekawych wzorów, jest ucztą dla oka i duszy. Często sklep Rosenthal odwiedzam, nie zawsze coś kupuję ale jego atmosferą i pięknem się rozkoszuję. Wystarczy drobiazg by ożywić dom a od święta rozkoszuję się Białą Marią. Życzę blogowi by atmosfera pracy pachniała radością a praca przy nim była przyjemnością.

  13. W mężczyznach cenię intelekt, nie zaszkodzi jak jest do tego pięknie opakowany.
    Rosenthal to marka, którą trudno zapomnieć, za formę i design, która ciągle zadziwia i potrafi uchwycić, zatrzymać i zachować piękno, tak jak dziecko, które szeroko otwiera oczy podziwiając świat.
    Rosenthalblog pozwala mi osobie dorosłej szerzej otworzyć oczy.

    • Dziękuję serdecznie za życzenia.

      Codziennie czerpię niesamowitą przyjemność i rozkoszuje się chwilą, kiedy umaczam usta w świeżo zaparzonej kawie podanej w przepięknej, subtelnej filiżance Marii Bukiet Letni…. dla takich chwil warto żyć.
      Ta kawa tak podana budzi mnie.

      Dlatego oczy mam szeroko otwarte i nie zamknę je, obiecuję!
      Pozdrawiam. Magdalena P.

      • Właśnie tak – proszę mieć oczy otwarte, korzystać z miłych chwil i … czytać kolejne posty! A czasami – proszę podzielić się z nami swoimi uwagami! Pozdrowienia!

  14. Otwierając i czytając kolejny post na Rosenthalblog, to tak, jakby otwarto nowy świat przede mną: CUDOWNY i ZACZAROWANY! Zapach, forma, barwa,o których piszecie uwrażliwił mnie i moje otoczenie na detale, szczególnie te dotyczące codzienności. Wazon na kwiaty nie jest już zwykłym pojemnikiem, ale dziełem sztuki, a zwykła temperówka do ołówków ustąpiła miejsce rozweselającemu wszystkich bobrowi. Cudownie jest czytać o twórcach i ich źródłach inspiracji, ale jeszcze lepiej byłoby, móc ich spotkać…, np. przy dobrej herbacie w Białej Marii. Tymczasem autorom bloga oraz całej „Rodzinie Rosenthal” życzę wielu sukcesów oraz wiernej rzeszy czytelników i klientów.

    • Dzięki za entuzjastyczny, uroczy komentarz. A co za „rozrzut” zainteresowań: od wazonu z kwiatami do temperówki… Ale taka właśnie jest sztuka użytkowa, bez ograniczeń! pozdrowienia!

  15. Podczas gdy Rosenthal wprowadza nieco piękna i sztuki do mojego mieszkania, rosenthalowy blog wprowadza te wartości do mojej głowy…
    Dzięki Wam tak czy inaczej żyję ze sztuką 🙂
    „Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość” powiedział kiedyś niejaki Ramon Gomez de la Serna i wiecie co? Dzięki tym małym dziełom sztuki, z którymi codziennie obcuję i tym ciągom literek, które układają się w fantastyczne zdania moje życie jest lepszejsze 🙂
    Choćby picie zwykłej(?) herbaty dzięki Wam stało się o wiele bogatsze dzięki temu krótkiemu wpisowi, którym zmieniliście moje spojrzenie na ten codzienny rytuał…
    Im więcej czytam, tym większy mam apetyt na zycie, serio – to nie zwykła kurtuazja.
    Ten blog potrafi każdą małą rzecz, każdy „kawałek węgla” w prawdziwy brylant pełen magii – i właśnie tej magii chciałabym tu jeszcze więcej: więcej anegdotek, historii, pomysłów i pzrede wszystkim inspiracji jak zwykły dzień zmienić w wielkie wydarzenie…
    Dziękuję i proszę o więcej!

    • Wiele miłych słów i interesujących komentarzy, dziękujemy! Niestety na koniec postawiła Pani przed nami trudne wyzwanie…czy podołamy? Jak zmienić zwykły dzień w wielkie wydarzenie, oto jest pytanie! Na pewno zainteresuje Panią nowy post, nad którym właśnie pracujemy – piszemy w nim o wielkich ludziach ( o znanym pisarzu i pięknej modelce, o malarzu i raperce, o słynnym tenorze i znanej dziennikarce ) którzy swoim talentem i aktywnością wspomagają pośrednio ludzi potrzebujących pomocy: dzieci, bezdomnych, chorych, uciekinierów z Afryki …) To krzepiące i pozwalające myśleć o ludziach pozytywnie, doceniając ich wrażliwość i wielkoduszność.

  16. Lubię czytać i poznawać historię – najbardziej tą wychodzącą daleko poza fakty, dotykającą przeżyć, uczuć i tego co najgłębiej skryte w ludzkiej duszy. Uwielbiam Wasze wpisy o artystach, pozwalające poznać nie tylko ich, ale i tworzoną przez nich sztukę. W mojej duszy też coś cicho gra i może właśnie dlatego tak bardzo ucieszył mnie wpis „Tam, gdzie ptaki śpiewają nocą…” prezentujący Rosinę Wachtmeister i skrawek jej twórczości. Tak często historia pokazywała nam sztukę rodzącą się z cierpienia, z nieszczęść i z bólu. Jak inna wobec niej jest sztuka Rosiny płynąca z jej spokoju, pasji, miłości do zwierząt. To jak dziełem niemal przypadków, odkrywając miejsce po miejscu znalazła to właściwe, które podporządkowała sobie i uczyniła swoim światem może być doskonałym wzorem dla wielu nie do końca szczęśliwych osób. Uwielbiam koty Rosiny, kolorowe i tajemnicze o głowach w kształcie księżyca. Ich łaty, rumieńce i bajkowe kolory przywodzą na myśl jej magiczny a za razem tak zwyczajny świat. To niesamowita artystka, niesamowita historia i niesamowita sztuka. Z chęcią poznam ich jeszcze więcej na Waszym blogu.

    • Bardzo, bardzo dziękujemy za wspaniały, obszerny komentarz! Tak bardzo odbiega od założenia konkursu „Transfer designu”, a tak bardzo zasługuje na wyróżnienie. Gdzie kotkom Rosiny do wyrafinowanego wzornictwa Alessi albo luksusu marki Versace… Jestem pewien, ze nasze konkursowe jury będzie miało twardy orzech do zgryzienia!!!

  17. Zaczęło się banalnie. Biała filiżanka Rosenthal, którą zięć podarował mojej córce. I jej radość. Aga była zachwycona. To były początki ich zauroczeniem tą marką. Ale nie tylko ich.Tą „porcelanową chorobą” zaraziła się cała rodzinka.
    A dla mnie rosenthalblog to odkrycie! Będę go smakować z przyjemnością.

    • Na szczęście to nie grożna choroba, choć może szkodzić domowemu budżetowi, dlatego zakupoholikom zaleca się ostrożność! A tak na serio – ten rodzaj uzależnienia nie jest bardzo niebezpieczny! Wiemy z doświadczenia, że zakupy u nas dokonywane są z rozwagą, czasami na jeden zakup składa się kilka osób ( jak w przypadku „weselnej listy marzeń „), ale ofiarowując komuś drobiazg z porcelany, mamy gwarancję, że to upominek o nieprzemijającej wartości. Owszem, czasami to początek choroby porcelanowej, ale dzięki takim „chorym” istniejemy wciąż na rynku, rozwijamy się i nie boimy konkurencji tanich, pospolitych, azjatyckich podróbek. Dziękujemy wszystkim zainfekowanym!

  18. Jestem waszą fanką od wielu lat. Używam waszej porcelany codziennie. Człowiek powinien żyć ze sztuką a nie dla sztuki . Zycie jest takie krótkie, że przyjemnie jest go spędzić w otoczeniu pięknych przedmiotów. A marka Rosenthal z pewnością należy do rzeczy które upiększają życie.

    • To bardzo cenna uwaga!!! Polecamy wszystkim Czytelnikom! W kontaktach z klientami mówimy często – nie bójcie się użytkowania naszej porcelany, jeśli już ją posiadacie, cieszcie się nią każdego dnia! Przy okazji – w Poznaniu w kawiarence Rosenthal podajemy kawę i herbatę w „Białej Marii”. Baliśmy się na początku kosztów, stłuczek, wyszczerbień – niepotrzebnie! Nawet przy użytkowaniu w „wersji gastronomicznej” dobra porcelana zdaje egzamin, a straty są minimalne! A więc wyjmijcie Państwo porcelanę z kredensów i witrynek, zaparzcie dobrą kawę lub herbatę i cieszcie się każdą chwilą z Rosenthalem! Pozdrawiamy serdecznie!

  19. Wychowałam się w domu , w którym wszystkie przedmioty były „po coś” lub „ do czegoś” . Jeśli nie można było im przypisać j użytecznej funkcji nie było dla nich miejsca. Wyjątkiem były zdobiące ściany nieliczne obrazy świadczące o myśliwskich upodobaniach Niemców , którzy te „dzieła sztuki” po sobie pozostawili . Dekoratorskiego dzieła dopełniały kryształy w masowych ilościach. To akurat było nieuniknione ponieważ mój tato był zdobnikiem kryształów 🙂 Nie cierpiałam ich, przytłaczały mnie swoja wszechobecnością .Dopiero po wielu latach dostrzegłam niepowtarzalny urok kryształowych kieliszków, w których wino skrzy się jak zaczarowane , wazonu , w którym niepozorny kwiat zachwyca urodą. Nasz dom był wypełniony miłością ale brakowało mu piękna .Od dziecka czułam ,że wokół mnie czegoś brakuje ale nie bardzo wiedziałam co też miałoby to być W domach moich koleżanek królowały różnego rodzaju ozdoby, bibeloty ale nie wywoływały u mnie żadnych odczuć. Niektóre z moich przyjaciółek mieszkały w domach pełnych pięknych antycznych mebli , herbatę podawały w filiżankach z pięknej porcelany . U mnie w domu królował ślubny serwis rodziców z Karoliny , wtedy wydawał mi się zwyczajny…
    To długi wstęp , wiem …ale chcę powiedzieć ,że moja droga do odnajdowania piękna zaklętego w przedmiotach jest bardzo długa i wciąż nie ma końca , nadal nią mozolnie podążam .To trudne kiedy na samym jej początku nie ma ani przewodnika ani żadnych drogowskazów. Pewnie dlatego otacza mnie chaotyczny zbiór rzeczy , które na przestrzeni lat obdarzałam swoją dziwaczną definicją piękna.
    Kiedy pojawia się takie miejsce jak blog Rosenthal czuję jakby ktoś brał mnie za rękę i jak dziecko ciekawe wszystkiego oprowadzał po tajemniczej krainie designu . Czytam , oglądam , zachwycam się i układam od początku tę swoją mozaikę estetyki , piękna . Kiedy kupuję swoją pierwszą filiżankę Rosenthal to dzięki Wam zakup ten nie jest dla mnie zwykłą transakcją handlową , lecz magicznym poznawaniem tajemnicy designu. Cieszy mnie świadomość istnienia tych nieznanych światów i chciałabym odkrywać je z Wami.Dziękuję za ten wspólny rok jak uczeń dziękuje swojemu nauczycielowi 🙂

  20. Rosenthalblog to kolejne ogniwo w „łańcuchu życia” marki Rosenthal.
    Ale to dzięki tej blogosferze mam, na wyciągnięcie ręki, możliwość codziennego obcowania ze sztuką – niepowtarzalną, pełną magii, estetyki i rozkoszy dla zmysłów.
    Dla mnie BERNARDAUD to zmysł dotyku, BERGER PARIS – zmysł zapachu, a ALESSI – zmysł smaku.
    Każde moje spotkanie ze sztuką jest ogromną radością. Moje kolejne spotkanie będzie ….? Wasz blog już o to zadba gdzie :)

    Podoba mi się idea „transfer designu”, bo dzięki niej mam „transfer my mind”.

  21. Cóż tu dużo pisać… ktoś , kto wpada tu tylko na chwilę, mógłby powiedzieć , że blog, jak to blog, dużo takich w sieci. Ale nie! Jeśli zostaniesz tutaj na dłuższą chwilę, zagłębisz się w krainę inspiracji , Twoje życie nabierze zupełnie innych kolorów , a Twoje spojrzenie na to co nasz otacza nabierze barw i emocji. Taki właśnie jest Rosenthalblog , pozwala poczuć się na chwilę jak prawdziwy znawca sztuki ;zabiera do krainy pełnej nieodgadnionych kształtów, które kojarzą się czasem z chwilami beztroskiego dzieciństwa. To dzięki cotygodniowym odwiedzinom na blogu, znów czuję się jak mała dziewczynka w lesie pięknych , harmonijnych barw ; pouczana przez niezwykłych projektantów, zdobywająca wiedzę o designie , jaka nie śniła mi się nigdy wcześniej. Poznałam tu wiele kolekcji, które dziś goszczą na moich półkach i zachwycają , każdego, kto tylko przekroczy mój próg. Dziękuję za to serdecznie , że daliście mi zagłębić się w tajniki Waszej pasji i stać częścią naprawdę pięknego świata; bo nie wyobrażam go sobie dziś, bez zapachów Lamp Berger Paris , czy świeżego soku z Juicy Salif. Okryłam mój mały kąt na nowo , mam nadzieję nadal zatracać się w tworzonych przez Was postach i inspirować mini do działania we własnym życiu. Życzę kolejnych lat pełnych lekkich słów i krzepiących recenzji 😉 pozdrawiam serdecznie , z wielkimi podziękowaniami , za to że jesteście 😉

  22. Bardzo ciekawy blog. Transfer designu to wspaniała idea. Realistycznie rzecz ujmując, wielu z nas, nawet jeśli naprawdę ceni piękno, artyzm i tym podobne wartości, czasem napotyka na barierę ekonomiczną, gdy chce otaczać się pięknymi rzeczami. Blogi takie, jak ten – przypominają, że cieszyć oczy pięknym wzornictwem, kształtować swój gust, można niezależnie od stanu konta. Poza tym, nawet najpiękniejsza kolekcja, zwykle zaczyna się od jednego, czasem niepozornego elementu…
    Podoba mi się styl w jakim piszecie blog, entuzjazm przebijający już z samych tytułów (np. „Mobile – wizualna poezja!” – piękne określenie). Chciałabym, aby na blogu były przejawy transferu designu do życia codziennego zwykłych ludzi (w postaci np. zdjęć). Lubię oglądać prywatne kolekcje porcelany, czytać wspomnienia z nimi związane. Organizujecie różne konkursy dla czytelników – z pewnością jest to realne, a byłoby bardzo ciekawe.
    Najcenniejsze w moich oczach jest to, że przypominacie, iż codzienność jest ważna. To na co patrzymy, czym się otaczamy, wpływa na nas. Jeśli jest piękne – każdy dzień staje się świętem.

    • Bardzo dziękujemy za obszerny, interesujący komentarz. Oczywiście mamy świadomość, ze istnieje bariera finansowa, a nasza oferta traktowana jest jako luksusowa. Bronimy się przed takim „zaszufladkowaniem”, bo wspomniane przez Panią MOBILE – sztuka w czystym wydaniu – to wydatek kilkudziesięciu złotych. A ten rodzaj ozdoby nie znudzi się nigdy, w poruszające się elementy takiej kompozycji wpatrujemy się tak, jak w ogień w palącym się kominku! Niektórzy nawet przypisują im własności terapeutyczne… ( przy okazji dziękujemy za komplement z powodu tytułu!) Albo porcelanowy kubek – porcelana Rosenthal, wzornictwo Andy Warhol, i piękne oczy Grace Kelly! Wydatek 80 pln, ale 3 argumenty przemawiają za zakupem, a ponosząc taki wydatek obcować będziemy z pięknym przedmiotem codziennie, przez wiele lat, każdego dnia… O konkursie myślimy – tym razem będzie związany z nowym facebookiem esnobismo. A co do prywatnych zdjęć – co sądzi Pani o „Drugim życiu porcelany”? To właśnie z prywatnych zbiorów pochodzą opublikowane zdjęcia. Serdecznie pozdrawiamy.

  23. I rocznica Rosenthalblog jest okazją do świętowania otwarcia okna na sztukę wybornej porcelany która oddaje w sobie poczucie estetycznego piękna. Dzięki połączeniu jakości i piękna otrzymujemy wyjątkową oprawę dzięki której nasze posiłki stają się degustacją a łyk porannej kawy celebracją życia. Dodatkowym bodźcem czyniącym opisywane style i porcelanę jest INSPIRACJA, to ona jest muzą projektantów którzy tworzą na podstawie literatury, przyrody i pór roku. W salonach odbieramy dzieła sztuki w które artysta tchnął duszę i będą w naszych domach przez wiele pokoleń.
    Rosenthalblog pozwala nam wybrać coś wyjątkowego, coś co będą trzymać w dłoni nasze prawnuki mówiąc „to pamiątka po moim pradziadku” ożywiając wspomnienia z rodzinnego albumu.

    • 100% prawdy w Pańskim komentarzu o inspiracjach. Oczywiście są projektanci „skażeni komercją”, ale miałem okazję ( zaszczyt!) rozmawiania z Patricia Urquiolą, która o swoim serwisie Landscape opowiadała, że projekt narodził się w podróży, kiedy z okien pociągu śledziła mijany krajobraz, nieregularne kształty jezior ( jak krawędzie zaprojektowanych przez nią talerzy), a widoki były inspiracją do projektu. Prawdziwi artyści ze swoją wrażliwością bez wątpienia czerpią inspirację z otoczenia, jak Gianni Versace, który o swoim serwisie „Dary morza” mówił, że projekt powstał w jego głowie, gdy w rodzinnym Reggio di Calabria godzinami śledził grę kolorów zmieniających się obłoków i morskich fal, a wszystkie te odcienie błękitów i turkusów znalazły się na porcelanie. I ma Pan racje, że nawet drobny przedmiot z porcelany może mieć wielką wartość emocjonalną, gdy jest pamiatką po kimś bliskim. Dzięki za wpis!

  24. To zupełnie nie do wiary,
    że ten cudny blog,
    tak kochany przez swych fanów,
    ma dopiero rok?

    Rosenthal anielską porcelaną,
    Goebel z kubeczkami,
    Alessi – Fabryka Designu
    czarują barwami 🙂

    A Lampe Berger Paris,
    królowe wzornictwa
    kuszą bajecznymi aromatami
    i niechaj to trwa!

    Kartell tak mnie zachwycił
    kryształowymi lampkami,
    że skoro nazwał je „Take”,
    wzięłabym obiema garściami!

    Rosenthalblog zaprosił też w swe progi
    sklep Esnobismo.com,
    wraz z Łapaczami Snów Versace
    otulisz spokojem swój dom.

    Rosenthalblog zaprasza
    w swe progi przyjaźnie
    i równocześnie niezwykle
    pobudza wyobraźnię,

    więc pewność mam absolutną,
    że już za parę lat
    swoją unikatową ofertą
    zawojujecie świat!

    • Pani Aleksandro ( proszę wybaczyć, jeśli to zbytnia poufałość!), właśnie dla takich respondentów jest ten blog! Piszemy o przedmiotach, a tak naprawdę w naszych relacjach najważniejsze są emocje! To czuję się tak wyrażnie, gdy czytamy tego rodzaju wpis! Dzięki serdeczne za życzenia. Pozdrowienia!

  25. 1. Asortyment jest szeroki, coś fajnego co dwa kroki! – Recenzja może by się mała przydała, bym lepiej z przyszłym zakupem się zapoznała. A więc ten, kto jakieś cudeńko posiada – niech nam na blogu o tym poopowiada!
    2. Odwiedzam Was często, odwiedzałabym codziennie, gdyby ilość wpisów zaskakiwała mnie niezmiennie. Trochę żwawiej, trochę więcej – niech blog żyje swoim szczęściem!
    3. Załoga z Was zaś bardzo życzliwa i pomocna – ekipa, muszę przyznać, bardzo mocna!
    4. Dla mnie jesteście na pięć plus sklepem, będę do Was zaglądać… kupować – póki nie spotkam się na koncie z debetem!
    5. Na nowe konkursy, promocje czekamy – każdy klient chce być przez Was rozpieszczany. A dla Was to też będzie miła przygoda, bo więcej i więcej nas będzie dookoła! 🙂

    • Niech opatrzność chroni Panią przed debetem! Potrzebujemy Pani entuzjazmu, optymizmu, humoru…
      Nie wiem, czy uda nam się zwiększyć tempo publikacji, będziemy się starali! Ale – tak naprawdę – to miło nam pomyśleć, że ktoś na nas czeka! Nie chcemy znudzić się Państwu, popaść w rutynę i … znudzić! Serdecznie pozdrawiamy.

  26. Wiecie…
    Od zawsze w moim rodzinnym domu honorowe miejsce zajmowała stara porcelana. Część kolekcji to pamiątki rodzinne, które były u nas od zawsze. Zupełnego fioła na tym punkcie miał mój tata. Namiętnie kupował stare dzbanki. Dobrze pamiętam pewien dzień, miałam wtedy 10 lat, kiedy tata zamiast wypłaty przyniósł do domu swoją nową zdobycz – dzbanek do wody z sygnaturą manufaktury królewskiej. Moja mama, która pasji tej nigdy nie podzielała, na chwile oniemiała, by zaraz wybuchnąć z pełną mocą… Dzbanek jednak u nas został. Dziś jest ozdobą mojej kolekcji.
    Aha! I jeszcze jedna ciekawostka! 🙂 Kupując porcelanę zawsze mój tato brał filiżankę i patrzył pod światło. Tylko cieniutka ceramika przepuszczająca światło spełniała jego wymogi. Trudno więc powiedzieć czym zauroczył go owy dzbanek… Zrobiony jest bowiem z dość grubego fajansu.
    Dzięki niemu w tej pasji sama zanurzyłam się po uszy! A dzięki Wam mogę „żyć” – jesteście moim porcelanowym powietrzem!

    Porcelana jest Waszą dumą. Muszę przyznać, że Wasze produkty projektowane są z największą pieczołowitością przez utalentowanych designerów. Różnorodność wzorów i kształtów sprawia, że klasyka przenika się z nowoczesnością, awangarda z tradycją, a bogactwo z prostotą…
    Nieustannie rozwijacie i wzbogacacie ofertę, dzięki czemu dostarczacie nam pomysłów i inspiracji w tworzeniu wyjątkowych kompozycji stołu. W swojej pracy uwzględniacie także wygody użytkowania. Cóż możemy powiedzieć: dziękujemy!
    A z okazji urodzin…

    Życzę Wam, by porcelana i wydobywająca się z niej historia była skarbem,
    którego będziecie strzec zawsze i ponad wszystko.
    By była schronem, w której znajdziecie swoje ciche, własne miejsce.
    By była spokojem, który włożylibyście do kieszeni i schowalibyście na później.
    Wreszcie, by była dla Was fundamentem, zbudowanym nie ze ścian przyzwyczajenia,
    a z ramion pasji!

    Pozdrawiam!

  27. Widok tworzonych przez Was inspiracji budzi sentymenty i na zawsze zapada głęboko w pamięci. Kiedy wracam myślą do domu rodzinnego, bardzo często kojarzy mi się on przede wszystkim z tym jednym jedynym, niepowtarzalnym widokiem – widokiem szlachetnej porcelany. Nawet po wielu latach, gdzieś na końcu świata potrafię – dzięki Wam – go bardzo dokładnie odtworzyć. Dziękuję więc za to i życzę , byście w dalszym ciągu potrafili tak profesjonalnie odkrywać jej zalety…

    • Pani ujmujący komentarz przypomina mi wspomnienie córki Philipa Rosenthala, która uciekając do Anglii przed prześladowaniami w Niemczech musiała w kilka minut spakować się i zabrać z domu tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Zabrała m. in. ulubioną filiżankę, może nierozsądnie, ale czy można zupełnie przestać kierować się sercem i emocjami? Są chyba zbyt ważne…Bardzo dziękujemy za Pani słowa. Pozdrowienia.

  28. Wiecie…
    Od zawsze w moim rodzinnym domu honorowe miejsce zajmowała stara porcelana. Część kolekcji to pamiątki rodzinne, które były u nas od zawsze. Zupełnego fioła na tym punkcie miał mój tata. Namiętnie kupował stare dzbanki. Dobrze pamiętam pewien dzień, miałam wtedy 10 lat, kiedy tata zamiast wypłaty przyniósł do domu swoją nową zdobycz – dzbanek do wody z sygnaturą manufaktury królewskiej. Moja mama, która pasji tej nigdy nie podzielała, na chwile oniemiała, by zaraz wybuchnąć z pełną mocą… Dzbanek jednak u nas został. Dziś jest ozdobą mojej kolekcji.
    Aha! I jeszcze jedna ciekawostka! 🙂 Kupując porcelanę zawsze mój tato brał filiżankę i patrzył pod światło. Tylko cieniutka ceramika przepuszczająca światło spełniała jego wymogi. Trudno więc powiedzieć czym zauroczył go owy dzbanek… Zrobiony jest bowiem z dość grubego fajansu.
    Dzięki niemu w tej pasji sama zanurzyłam się po uszy! A dzięki Wam mogę „żyć” – jesteście moim porcelanowym powietrzem!
    Porcelana jest Waszą dumą. Muszę przyznać, że Wasze produkty projektowane są z największą pieczołowitością przez utalentowanych designerów. Różnorodność wzorów i kształtów sprawia, że klasyka przenika się z nowoczesnością, awangarda z tradycją, a bogactwo z prostotą…
    Nieustannie rozwijacie i wzbogacacie ofertę, dzięki czemu dostarczacie nam pomysłów i inspiracji w tworzeniu wyjątkowych kompozycji stołu. W swojej pracy uwzględniacie także wygody użytkowania. Cóż możemy powiedzieć: dziękujemy!
    A z okazji urodzin…

    Życzę Wam, by porcelana i wydobywająca się z niej historia była skarbem,
    którego będziecie strzec zawsze i ponad wszystko.
    By była schronem, w której znajdziecie swoje ciche, własne miejsce.
    By była spokojem, który włożylibyście do kieszeni i schowalibyście na później.
    Wreszcie, by była dla Was fundamentem, zbudowanym nie ze ścian przyzwyczajenia,
    a z ramion pasji!

    Pozdrawiam!

    • To bardzo miłe, że podzieliła się Pani z nami swoimi wspomnieniami. A tak przy okazji – nie wszyscy cenią porcelanę za jej cienkość. Dla przykładu – kosztowna miśnieńska porcelana jest stosunkowo gruba, najważniejsza bowiem jest jej dekoracja, misternie nanoszona ręcznie na powierzchnię i za to właśnie ceni się te wyroby, a nie za ich delikatność. Może więc Ojciec wiedział dobrze , co robi? Serdecznie pozdrawiamy.

  29. W mnogości blogów, które istnieją obecnie w internecie, łatwo się pogubić. Blogi, które odwiedza się nie z przyzwyczajenia, lecz z przyjemnością, to białe kruki. Jednak RosenthalBlog zdecydowanie jest jednym z nich. W pięknym stylu pomagacie mi przedzierać się przez ogrom designerskich wytworów i ich wybitnych twórców. Inspirujecie na każdym kroku. Niczego nie narzucacie, wskazujecie jedynie kierunek. Ubieracie piękno w jeszcze piękniejsze słowa. Czego mogę życzyć zarówno Wam, jak i sobie? Tego, byście się nie zmieniali. I by źródła Waszej inspiracji nigdy nie wyschły. Po prostu!

    • Dzięki!Trudno sobie wyobrazić bardziej motywujące słowa! Postaramy się nie zawieść. Właśnie takie komentarze sprawiają, że chce się pracować! Serdecznie dziękujemy!

  30. Rosenthalblog jest dla inspiracją,dzięki której doznaję zachwytu na pięknem przedmiotów:) Przenoszę się w świat magii,w której piękno pełni najważniejszą rolę!Tam w tym magicznym świecie zachwycam się każdym detalem! oraz czerpię inspirację na piękniejsze wnętrze mojego domu! Dzięki Wam nie ma mowy o nudzie! Z wami nie można się nudzić,wręcz przeciwnie-dzięki Wam się relaksuję:) czerpię energię! bo kocham wszystko co piękne i wyjątkowe! Państwa blog jest doskonale i dokładnie dopracowany! Mogę stwierdzić,że się w nim zakochałam :)! Idealny design i prowadzenie bloga! Brawo! Bagactwo treści i wspaniałych zdjęć! Blog tętni pięknem,tętni życiem! Życiem pełnych pięknych przedmiotów! Dla mnie Rosenthal jest wyznacznikiem trendów,wyznacznikiem tego co piękne i zapierające dech w piersiach-jest dla mnie sztuką tworzoną z pasją,sercem i oddaniem! Tutaj znajduję małe rzeczy,które sprawiają tyle radości! Małe jest piękne.Małe a jednocześnie olbrzymie! bo swoją doskonałością wzbija się na wyżyny! Zaczarowała mnie porcela!-kocham się w porcelanie,to dzięki niej dom staje się magiczny,a posiłki królewskie! To dzięki niej przyjemnie jest zasiadać do stołu,celebrować chwile z bliskimi! Tyle u Państwa cudnych rzeczy,że każdy znajdzie coś co go urzeknie i zachwyci! Blog jest poświęcony sztuce,pięknu!,którego coraz mniej we współczesnym świecie! Cieszę się,że Państwo go prowadzicie! Życzę dlaszych sukcesów i jeszcze więcej inspiracji!!

    • Dzięki za wszystkie dobre słowa! Ta ilość komplementów wręcz przytłacza, ale zarazem niesamowicie motywuje. Mamy nadzieję, ze nie zawiedziemy w kolejnym roku, a Pani słabość ( namiętność?) do porcelany będzie trwała.
      Pozdrawiamy bardzo serdecznie!

  31. Gdybym napisała, że jestem jak Tezeusz, a Wy niczym Ariadna, nie skłamałabym.
    Dzięki Wam błąkam się po labiryncie piękna, mając w ręku nić, co mnie prowadzi.
    Uczę się estetyki.
    Minimalizmu.
    Łączenia barw.
    Nagle zaczęłam dostrzegać w swoim otoczeniu dużo kiczu. Po co mi tyle filiżanek, talerzyków, figurek?
    Mniej, a piękniej!
    Jakże smakuje kawa z filiżanki Rosenthal!
    Jakże elegancko prezentuje się zajączek z porcelany na półce z książkami!
    Jakże miło siąść na tarasie z kubkiem z malowidłem Warhola!
    Uwielbiam ciekawostki.
    Z zainteresowaniem czytam o interesujących miejscach (jak Murano – moje marzenie!)
    A więcej takich tekstów, jak ten o boskiej herbacie, też poproszę.
    Bądźcie dalej moim przewodnikiem.
    Uczcie mnie malarstwa, sztuki, piękna.
    W końcu, na emeryturze mam w końcu dużo czasu, by delektować się i smakować czas.

    • Serdecznie dziękujemy za miłe słowa. Zyczymy wyprawy do Murano – jeśli jeszcze Pani tam nie była… i zanim Wenecja zniknie pod powierzchnią wody, jak prorokują sceptycy! Dzięki za komplement n/t tekstu o herbacie – inspiracją był dla nas przewodnik chińskiej autorki Lin Yun „Tao chińskiej herbaty”. Polecamy, jest chyba jeszcze osiągalny w księgarniach. A następny tekst – dzięki Pani komentarzowi! – będzie o czekoladzie. Mamy nadzieję, że również Panią zainteresuje! Serdecznie pozdrawiamy

  32. Pingback: Sklep internetowy ESNOBISMO.COM | Rosenthal blog.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: