Historia pewnej miłości

Mówi się, że choć nigdy się nie spotkali, on zakochał się w niej do szaleństwa i wielbił do końca życia. On – ekscentryczny malarz i grafik, ona – gwiazda paryskiej rewii i światowej sławy sopranistka. Mogłaby to być piękna miłość – gdyby tylko się spotkali…

Piero Fornasetti podobno po raz pierwszy zobaczył Linę Cavalieri przeglądając archiwalną gazetę. Jej piękne, regularne rysy natychmiast go zafascynowały, a hipnotyzujące spojrzenie nie pozwoliło o sobie zapomnieć. Z resztą trudno się dziwić, ponieważ okrzyknięta najpiękniejszą kobietą na świecie Lina, jako jedna z najpopularniejszych artystek „belle epoque”, miała pięciu mężów i licznych wielbicieli! Rozmiłowany w jej niezwykłej urodzie Fornasetti uczynił Linę swoją muzą, której wierny pozostał do końca życia. W wyniku tej niecodziennej fascynacji powstał cykl projektów przedstawiający twarz sopranistki w różnych odsłonach. Raz Lina spogląda spośród kolorowych kwiatów, raz wytyka język lub mruży oczy, innym razem z kolei ukrywa się za woalką lub wśród chmur. We wszystkich tych pracach widać surrealistyczne zacięcie Fornasettiego, który nawet w jednym z projektów „wyposażył” Linę w słynne wąsy à la Salvador Dalí.

Kultowy cykl „Tema e Variazioni” został zainicjowany w 1947 roku podczas wystawy w Mediolanie. Od tej pory, aż do swojej śmierci, artysta stworzył około 500 wariacji na temat twarzy Liny Cavalieri, które zdobią najróżniejsze przedmioty użytkowe, pojawiają się na wazonach, poduszkach, tkaninach, tapicerowanych meblach czy porcelanowych świecach zapachowych. W wyniku współpracy manufaktury Rosenthal i Piero Fornasettiego powstała m.in. seria talerzy, które aktualnie, z uwagi na fakt, że ich produkcja została zakończona, stały się nie lada gratką dla kolekcjonerów i wielbicieli twórczości artysty.

Dziś, 9 października, mija 32. rocznica śmierci Piero Fornasettiego, który całe życie szedł własną drogą. Szczęśliwie któregoś dnia pojawiła się na niej Lina Cavalieri.

Leave a Reply

%d bloggers like this: