Rosenthal blog.

Archiwum

W czasie tegorocznych targów Salon di Mobile odnotowano w Mediolanie rekordową frekwencję.

Dzięki  otwarciu w poznańskim ” Bazarze” wystawy  porcelany Rosenthal zatytułowanej „Sanssouci ” (po franc. bez trosk) wielbiciele tej marki mogli spędzić czwartkowy wieczór w prawdziwie beztroskim nastroju! W ramach pokazu można było poznać ten wyjątkowo atrakcyjny wzór w różnych wersjach dekoracyjnych, poznać jego historię i związek z letnim pałacem Fryderyka II o tej samej nazwie.

W poznańskim „Bazarze” rozpoczęły się już prace związane z kolejną wystawą porcelany Rosenthal. W minionym roku świętowaliśmy w tym samym miejscu 100-lecie powstania „Białej Marii”, ale zanim stała się ona ikoną marki Rosenthal najpopularniejszym serwisem tej manufaktury był zestaw „Sanssouci”.

Proste, geometryczne kształty są już powszechnie znane w projektach designerów, ale  zmultiplikowane mogą stworzyć przedmiot, który  będzie przyciągał uwagę  niepowtarzalnym wyglądem.

Rzadko używane słowa jak sakiewka lub mieszek przypominają język bajek o księżniczkach, latających dywanach i wędrownikach z workiem na ramieniu. Filiżanka nr. 18 jest również na swój sposób „bajkowa”.

Karykaturalne, zabawne i nieporadne ale również pełne wdzięku pisklę. To pierwsze wrażenie jakie może nasunąć się po zetknięciu z filiżanką, autorstwa Otmara Alta.

W porównaniu do innych okazałych części serwisowych, takich jak duża waza do zupy czy wielopoziomowa etażerka, półmisek nie wzbudza raczej specjalnych emocji. Mimo, że jego forma nie jest aż tak skomplikowana, stanowi on jeden z najważniejszych elementów zastawy, bez którego trudno wyobrazić sobie nakryty stół.

Swą wyjątkową renomę zawdzięcza marka Rosenthal synowi założyciela manufaktury, który w latach 60-tych podjął rewolucyjną na owe czasy decyzję podjęcia współpracy z malarzami, rzeźbiarzami i architektami. Warto jednak wiedzieć, że podobne działania podejmował już jego ojciec, Philip Rosenthal senior, który poza produkcją klasycznej zastawy stołowej przywiązywał wielką wagę do produkcji figur z porcelany i obiektów dekoracyjnych. W kilka lat po zakończeniu I wojny światowej zwrócił uwagę na młodego artystę, który pracował jako… Czytaj dalej

Prostota, klarowne połączenie form, oszczędność środków, uporządkowanie… Filiżanka kolekcjonerska autorstwa Anglika, Martina Hunta budzi skojarzenia z przypisywanym wyspiarzom ułożeniem i wyważeniem.

Filiżanki kolekcjonerskie – ze względu na formę i dekorację – możemy nazywać w różny sposób. Niektóre z nich określilibyśmy mianem „architektonicznych”, inne jako „minimalistyczne” lub „barokowe”. Do filiżanki nr 27 najbardziej pasuje określenie… „poetycka”.